|
|
Wczorajszej nocy miałem dziwaczny sen. Jak zwykle prosiłem moich opiekunów aby pomogli mi wyjść z ciała. wiem ze coś mi się śniło, albo to nie był sen... Dopiero teraz o godzinie 11:30 przypomniałem sobie ów sen... Byłem w domu, nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Podszedłem spokojnie, i zerknąłem przez judasza. Po drugiej stronie widzę starszą babkę, była ubrana zwyczajnie. Uchyliłem lekko drzwi, ale coś mnie powstrzymywało aby je całkiem otworzyć. Spoglądam na babkę, i czekam aż coś powie, a tu nagle babka wbija mi się do werandy, i łapie mnie za kark. Niesamowite uczucie, czułem jak życie uchodzi ze mnie, a ona ciągnie, i ciągnie.moje ciało wyginało się jak żelka.Przestraszyłem się, i zacząłem się szamotać na wszystkie strony, objąłem szyje kobiety i odepchnąłem ją. I tutaj kończy się mój dziwny sen... Dopiero teraz uświadomiłem sobie że to mógł być mój opiekun. Który chciał mnie wyciągnąć z ciała. Ale ja trąba... przestraszyłem się. Miał ktoś podobne doświadczenie ?
|
|