Właśnie obudziłam się ze snu, w którym oglądałam wakacyjne oferty biur podróży. To oglądanie polegało na tym, że na chwilę naprawdę przenosiłam się do miejsc, do których miałabym się wybrać. Pływałam właśnie w wielkim morzu, a razem ze mną tłumy ludzi, kiedy zorientowałam się, że śnię. Zanim zdążyłam o tym pomyśleć, zaczęłam się unosić. Pomyślałam, że pewnie znowu to się skończy i natychmiast sen zaczął tracić przejrzystość. Udało mi się przywołać ostrość na chwilkę, a później znajoma ciemność. Ale nie czułam jeszcze mojego ciała w łóżku. Nie było obrazu, ale moje stopy odbijały się od sprężystej powierzchni, jak przy skakaniu na batucie. Spojrzałam w dół i zobaczyłam ciemnozieloną podłogę w jakieś wzory retro. Było tam kompletnie pusto. Kiedy się odwracałam, obraz rozmazywał siei znikał jak przy oglądaniu dynamicznego filmu na kiepskim kompie. Znalazłam jakieś drzwi, weszłam tam, zobaczyłam go i obudziłam się.