Jakos mi to szybko nie wychodzi. Ciagle nie doznalem pelnego wyjscia. Prawie co noc leżac w lozku miewam wibracje ale lekkie nie czuje tego az tak mocnego czuje ze cos pulsuje w glowie czasami z tylu glowy czasami z przodu kilka centymetrow nad oczami posrodku czola. Jednak zamiast wibracji czesto czuje wyginanie. Nie wiem jak to opisac ale poprostu czuje jak by cos mnie wyginalo w prawo, odklejalo od ciala i wyginalo. czesto gdy tak leze przed spaniem czuje sie dziwnie maly a po chwili przerazajaco wielki jak bym nie pasowal do ciala. czuje sie taki napompowany jak balon. Gdy tak leze czasami zdarza sie cos co zasze jak do tej pory mnie wybudza slysze czyjes oddechy, sa one ciche ale wyrazne i glebokie i jak by wydychane ustami. Zawsze po kilku takich oddechach zastanawiam sie co to jest ale to znika i cichnie, a ja odwracam sie na bok i zasypiam. Wiele razy udalo mi sie zamyslec nad czyms tak bardzo ze prawie sie zanlazlem w tym miejscu. Slyszalem i widzialem wyraznie otoczenie, ale jak zwykle gdy sie zorientowalem ze tego dokanalem wybudzalem sie z tego stanu mimowolnie. nie wiem dlaczego.
Kilka razy mi sie przysnilo jak leze w lozku czuje wibracje takie jak normalnie a nawet mocniejsze i wychodze z ciala ale to raczej tylko moja wyobraznia tak zadzialala.
Czuje ze jestem bardzo blisko ale jednak chyba cos robie zle ze nie potrafie w pelni wyjsc. Moze kiedys sam do tego dojde albo ktos mi pomoze. :D