Shizmo


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 22.10.2010 - 06:34
Jak wiadomo wychodzę tylko po to by wyjść. Celów nie określam. Ok, to opiszę dzisiejszą noc:

Jak zwykle obudziłem się w środku nocy i zaczynałem odliczać. Po jakimś czasie przestałem. Zaczynałem wchodzić w zwykły sen, widziałem monitor na biurku w moim pokoju. Włączyłem w nim jak w TV kanał Polsatu i zacząłem oglądać StandUP Zabij mnie śmiechem! Wyszedł jakiś gość w piżamie, z wąsem i kapeluszem. Śmieszny był :D pośmiałem się trochę. Kątem oka dostrzegam otwierające się drzwi do pokoju. Tak, to mój kot wlazł. Zaczyna skakać po fotelu drapiąc go nieustannie. Myślę zaraz zaraz... Kto normalny w środku nocy ogląda tv, i co ten kot tak wariuje? Tak, to sen. Zaczynam odliczać od 100 do 0, ciągle słysząc dźwięki z tv i kota. Wibracje przyszły niemal natychmiastowo. Dźwięki ucichły, a ja pojawiłem się w swoim pokoju wyglądającym już tak samo jak w rzeczywistości. Usłyszałem jakiś głos, który skojarzyłem z głosem mojego dziadka - mówił coś w stylu "Po co codziennie katujesz się by wyjść? Dałbyś pospać człowiekowi". Nie widziałem jego postaci, słyszałem tylko sam dźwięk, jakby ta postać stała koło drzwi mego pokoju. Przestraszyłem się troszkę, ale próbowałem odpowiedzieć na jego pytanie. Niestety nie mogłem otworzyć ust, a co za tym idzie wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Przy drzwiach znajduje się szafa - Lekko się rozpędziłem i uderzyłem w nią głową... Chciałem przez nią przejść, nie udało się. Zdenerwowany jeszcze 3 razy walnąłem w nią mocno głową ;f Bezskutecznie. Udałem się na balkon, przechodząc przez pokój mych rodziców. Przeszedłem przez barierkę balkonową i myślałem co by tu porobić. Pomyślałem, że odwiedzę mojego kuzyna z wioski obok mego miasteczka (Który śnił mi się tej samej nocy). W myślach wypowiadałem jego imię i skoczyłem z balkonu odwrócony plecami, z zamkniętymi oczyma. Nie udało mi się pojawić w jego domu, jednak co dziwne cofnęło mnie z powrotem na balkon. Pod blokiem stoi kilka samochodów. Jeden z nich obracał się wokół własnej osi. Dziwne...? Jednak nie na tyle, by do niego podejść. Dalej próbowałem skoku do mojego kuzyna. Kolejna nieudana próba. Do trzech razy sztuka? Skacze raz trzeci, i nie pojawiam się z powrotem na balkonie, ani u kuzyna - Tylko w swoim łóżku.

Całość trwała krótko - wydaje się, że ok. 5 minut.

 
« Następny starszy · Shizmo · Następny nowszy »
 
Mój obraz