Shizmo


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

10 Stron V  « < 8 9 10
entry 10.06.2010 - 07:19
Otóż zaliczyłem dziś kolejne wyjście. Jednakże troszkę mnie ono zdziwiło, bo nie starałem się wyjść, nie miałem żadnego LD'ka, tylko poprostu pojawiłem się w swym pokoju i już wiedziałem, że jestem w astralu.
No to teraz opiszę co się działo:
W domu byłem tylko ja i mój brat. W pokoju rodziców leżały dwie gazetki "dla mężczyzn" (No po prostu erotyczne :) ), które musiałem przejrzeć zupełnie tak jakbym je kolekcjonował od lat, a to byłyby jakieś unikatowe edycje. Przejrzałem jedną wróciłem się z nią do pokoju i słyszę jak brat do mnie idzie. Schowałem ją, bo się wstydziłem troszka. Brat znowu mi czymś dupe zawracał, po jakimś czasie poszedł do swojego pokoju. Laptop jest włączony, ktoś na GG piszę. Andersenn przesyła wiadomość - lulz, nie znam gościa, wymieniłem z nim może dwa zdania na CB. Piszę do mnie -siemka, na co ja odpowiadam -eloszka, z/w...
No i tutaj sobie uświadomiłem, że tracę czas na jakieś pierdoły i siup pod podłogę na piętro niżej. Pokój sąsiadów wyglądał zupełnie jak mój (Jak wtedy, gdy moje blokowisko było zamknięte w sześcianie). Siup na parter, pokój znów taki sam. Do piwnicy... Nie nie, nie dało rady. Nie mogłem przejść przez podłoże parteru (Jak w tedy, co pisałem wyżej). Spoglądam przez okno, a za lasem widnieje wielkie wzgórze, a raczej góra. Wylatuję przez ścianę i pędzę w stronę CPN'u (Po drodze ocierałem swe dłonie mówiąc "ostrość", choć i tak widziałem świetnie). Znajdował się on tuż nad morzem :O Otwarte morze w moim mieście WOW :)
Na, jak i przed CPN'em stoi pełno samochodów (Pewnie jakaś imprezka na plaży była). Zaglądam do tych właśnie samochodów a tam nagie trupy... Jeden ma dziurkę w głowie po pocisku, drugi odcięte pół pośladka idp... Ogólnie wielka rzeźnia i mnóstwo krwi. Lecz wtedy mnie to w ogóle nie zdziwiło, nie nastraszyło. Lecę wzdłuż morza. Wlatuje do domku nad sklepem chemicznym przez balkon, który w realu jest umiejscowiony inaczej. W środku jest choinka, palą się lampki... Czyli właścicieli już spory kawał czasu nie ma. Niechcący wypadła jedna lampka - włożyłem ją na miejsce. Penetruję spód choinki (Sprawdzam czy nie ma prezentu dla mnie :D ) Widzę prezent z kartką na której nie pisze dla kogo ma on być, tylko widnieje tam wierszyk. Coś o Ferdku, Freddym czy kimś takim (Skojarzyłem z FerdkiemKiepskim) Chciałem go zapamiętać - Lecz jak widać się nie udało. Szukałem autora wierszu i pod nim ujrzałem numer s. 146, a obok pojawił się spis treści, w którym pogrubione było: s. 146 - A. Mickiewicz (Chyba) - Tytuł, którego nie pamiętam.

Dalszej części nie mogę sobie przypomnieć, chyba się obudziłem. Dodam jeszcze, że przy budzeniu się słyszałem jakiś głos, jakby ktoś coś do mnie mówił. Starałem się to odebrać jak najlepiej by wrócić do planu astralnego, jednakże po jakimś czasie czułem już swe fizyczne ciało. Przebudziłem się ok. godziny piątej.

Później miałem dwie ciekawe mentalki, i kolejne OOBE, którego świadom nie byłem (Myślałem, że normalnie się obudziłem).

FCK, zapomniałem o moim celu - Rozmowie z kimkolwiek w astralu... Trzeba zapamiętać ten cel :)

EDIT://
Dodam jeszcze, że stacja paliw do której doszło morze nazywa się Shell - Czyli Muszelka :) Przypadek? :D

entry 30.05.2010 - 09:50
Otóż wczoraj zacząłem słuchać tych dziwnych dźwięków. Mniejsza z tym, przejdę do konkretów:

Dzisiejszej nocy... a raczej ranka, bo była już 6-sta nad ranem, się przebudziłem. Włączyłem sobie w telefonie (na słuchawkach ofc.) dosa "YaBa", którego słuchałem również wczoraj. Wczoraj właśnie czułem się przy nim zrelaksowany, tak jakbym spał nie śniąc o niczym. Jednakże dziś słuchanie go przez 0.5 godziny było dla mnie... Jak wieczność. Nie potrafiłem się tym razem zrelaksować, co chwilę się wierciłem, otwierałem oczy itp. Jakoś to przeżyłem ;)
Odłożyłem telefon i postanowiłem sobie jeszcze trochę pospać. Leżę, i leżę... Po tym dosie nie mogę stracić świadomości... No i nagle widzę swój pokój, i na moim łóżku grających w karty: najstarszego brata i dziadka. Po jakimś czasie dziadek przybrał postać Bercika z serialu "Święta Wojna", który się mnie pyta jak serialowy Gerard: "Masz pięcioka na piwo?". Niestety nie miałem, to się mnie pyta czy mu chociaż coś dorzucę. Miał przy sobie jakieś 50groszy w żółtych monetach. Sprawdzam kieszenie, i znalazłem dwa złote. Kładę na łóżko i mówię: "Masz", po czym on zaczyna się bronić, by nie wyglądał na jakiegoś menala, mówi: "Nie, no ja tylko żartowałem, nie trzeba". No to mu odpowiadam: "Masz i kup sobie tego bronxa". Po czym czuję wibrację, i swe astralne ciało. Zaczynam się unosić do góry i kręcić jak ściana boczna stożka, gdzie nogi były jego wierzchołkiem. Udało się, staję w swym pokoju... Niesamowicie mi się kręci w głowie, jeszcze nigdy mi się tak nie przewracało pod sufitem, nawet pod wpływem alkoholu :) Otwieram drzwi, chciałem wyjść lecz sobie przypomniałem mój cel, który sobie ustaliłem wcześniej: Obserwować otoczenie i zapamiętać każdy jego szczegół. Więc zamykam drzwi i rozglądam się po swym pokoju. Wszystko wygląda normalnie. Dochodzę do biurka a nad nim, na ścianie pełno napisów napisanych długopisem i wyrytych jakby igłą (zdrapanie farby). Staram się coś odczytać, jednakże nadal mi się niesaaamooowiiicciiiee kręci w głowie! Nie wiem czy w astralu litery są widoczne normalnie, więc by się upewnić zajrzałem do zeszytu z angielskiego, który zresztą jak w astralu jak i w realu mam na biurku. Odczytałem w jednym zdaniu słowo "WHAT", okej czyli nie przestawia mi literek. Znów spoglądam na ścianę i udało mi się odczytać jedno zdanie, złotą myśl. Zaraz po jej przeczytaniu podchodzi brat i mówi "Co robisz?"... Fuck, zapomniałem co przeczytałem przez niego. Drugi raz tego nie przeczytam... Brat co chwile coś do mnie gadał, więc zabrałem te napisy ze ściany tak, jakby to była przyklejona kartka. Zwinąłem ją i... i się obudziłem :)

Jeszcze tylko dodam, że było to moje pierwsze wyjście od czasu rejestracji na tym forum. Może wiecie jak zapanować nad tą karuzelą w mej głowie?

entry 19.05.2010 - 09:31
Kolejne przebudzenie w środku nocy. Kilka prób wyjścia - bezskutecznych. Po około 4-rtej próbie postanowiłem się poddać. Otwieram oczy (nieświadom wyjścia), a przed moim łóżkiem stoi jakaś postać - Automatycznie zrywam się z łóżka i rzucam się na delikwenta. Przybrał on postać mojego brata. Okładamy się pięściami, popychamy się - Przycisnął mnie do ściany. Znając już możliwości ciała astralnego, przeniknąłem przez ścianę patrząc napastnikowi w twarz. Zdziwił się ogromnie i powiedział coś w stylu "Ale jak to?". Szybciorem odbiłem się od podłoża i wylatuje przez sufit do sąsiadów wyżej, następnie na dach... PATRZĘ, a bloki na mojej ulicy (dwa bloki) są zamknięte w betonowym sześcianie. Zaskoczył mnie ten widok, ale później zignorowałem to. Skakałem sobie po dachach, następnie wróciłem do mojego pokoju by zostawić jakiś ślad po wyjściu. Wziąłem metalową łyżkę i na rącze od szuflady biurkowej zacząłem coś skrobać.
Zaczęło się robić nudno... Chciałem jakoś opuścić tą zamkniętą przestrzeń. Przez ten wielki sześcian nie mogłem przejść. Postanowiłem spróbować pod ziemią. Zacząłem przenikać przez podłoża od mojej łazienki na drugim piętrze. Zejścia na dół - pierwsze piętro - udało się bez problemowo. Łazienka sąsiadów wyglądała identycznie jak moja. Kolejne zejście - parter - sukces. Łazienka... również wyglądała TAK SAMO.
Próba zejścia niżej (do piwnic) nie powiodła się. Pogodzony z porażką budzę się...

Opowiadam całe to zdarzenie wirtualnemu przyjacielowi, który mi to wyjaśnił. Obszar Przycielesny ma ograniczony rozmiar. Wytłumaczył mi, że by opuścić ten wielki sześcian powinienem:
Kręcić się wokół własnej osi - co spowoduje teleport,
bądź:
Skupić całą agresję na jednym punkcie ściany sześcianu, uderzać pięściami w ten punkt i wyobrażać sobie jak się przez nią przebijam.

Jeżeli znacie jakieś inne skuteczne sposoby zostawcie je w komentarzu :]

A co do tych śladów - to nie zostały one uwiecznione w FŚ. Rączki moich szuflad wyglądają zupełnie inaczej niż te, które spostrzegałem w OP.

entry 19.05.2010 - 09:08
Noc, przebudzenie, wyciszenie i odliczanie od 100 do 0. Rutynowe czynności, które pomagają mi w wyjściu. Wszystko przebiegało jak zwykle, jednakże po wibracjach ukazało się mi menu wyboru. Po lewej stronie menu mała kupka monet, po drugiej większa. Pomyślałem o tej drugiej, wybrałem ją, po czym zostałem przeniesiony do... nieba? Znajdowałem się nad chmurami tak, że stanowiły one podłoże otaczającego mnie świata. Fioletowo, granatowe niebo, półmrok, chmury się rozświetlają jakby na dole panowała burza. Dostrzegam na horyzoncie domek. Nie zastanawiając się długo udaję się w jego stronę... wchodzę do środka. Czekała już na mnie istota o niskim wzroście, przypominająca człowieka. Zaczął się "teleturniej", w którym byłem jedynym uczestnikiem. Oprócz mnie była tylko ta istota (prowadzący), która zadawała mi pytania. Nie przypominam sobie treści żadnego, ani moich odpowiedzi. Jednakże nie szło mi najlepiej... Po zakończeniu pytań, skierowano mnie do drzwi. Wyszedłem i... Budzę się w swoim pokoju. Czuję, że coś mi się w plecy wbija. Ku mojemu zdziwieniu ujrzałem sporą ilość monet, naszych polskich złotych. Dużo 10-cio groszówek, 20-sto, kilka złotówek i dwuzłotówek. Nie wiele tego było, lekko ponad 5zł. Nie mogłem w to uwierzyć, że zarobiłem podczas "wyjścia" i dostałem wypłatę w realnym świecie! Wstałem, ubrałem się, pieniądze włożyłem do kieszeni w spodniach. Postanowiłem nic nie mówić rodzinie (Ogólnie nikt z mojego otoczenia nie wie o moim zainteresowaniu OOBE). Wykonałem rutynowe czynności: wypróżnianie się, mycie, śniadanko, mycie ząbków... po czym obudziłem się. Tak, obudziłem się jednakże teraz już naprawdę. Fałszywe przebudzenie... zdarza się, ale jeszcze nigdy nie byłem tak świadomy. Myślałem, że to się wydarzyło naprawdę, że zarobiłem (choć grosze, ale zawsze coś).

Podczas całego tego zdarzenia wydawało mi się, iż ten "teleturniej" organizuje jakiś młody obemaniak, czułem, że to nie jest żadna atrapa.
A może ta wygrana jest po to, byśmy mogli ją wydać w tym drugim "realnym" świecie? Może można wygrać więcej?

entry 19.05.2010 - 09:00
Są to stare wpisy, jednakże chciałbym by na tym forum znajdowało się każde moje doświadczenie (Muszę poćwiczyć pamięć).

Jeżeli Was interesują moje doświadczenia z tytułu tego wpisu, oto linki:
Pierwsza próba i pierwsze wrażenia <- Klik
Wyszedłem po raz pierwszy! <- Klik

Zaraz zajmę się pisaniem doświadczeń wcześniej nieopisywanych ;)

10 Stron V  « < 8 9 10  
Mój obraz