Warning: Illegal string offset 'member_id' in /home/oobe/webapps/oobe/park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638

Warning: Illegal string offset 'member_id' in /home/oobe/webapps/oobe/park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638
Forum OOBE -> Nagły Powrót Oraz Pierwsza Próba Od Dawna!
Login031 Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 18.08.2012 - 13:42
Hej!

[Co się działo pod moją nie obecność oraz co skłoniło mnie do powrotu do prób]
Dawno mnie nie było, prawie rok! Ale parę dni temu rozmawiając ze znajomym poruszyliśmy temat LD, a później OOBE i... jak nie trudno zgadnąć znowu zainteresowało mnie to zjawisko i nabrałem motywacji do kolejnych prób. Przejrzałem forum po raz kolejny w poszukiwaniu ciekawych informacji, choć robiłem to głównie żeby rozwiać pewne wątpliwości. Pewne głupie myśli, które narodziły się w mojej głowie przez komentarze fanatyków twierdzących, że OOBE jest bardzo niebezpieczne, że coś może ciebie opętać itd. Mimo, iż dla mnie takie twierdzenia są wyssane z palca, to zawsze pozostaje ten cień wątpliwości ("a może jednak coś w tym jest") i w tym momencie już zaczyna działać moja wyobraźnia. Głównie przez takie coś wziąłem sobie dłuższą przerwę. No... miałem jeszcze dość spore problemy natury emocjonalnej, spowodowanej najpewniej stresem oraz okresem dojrzewania (cóż 16 lat to dość ciekawy moment w życiu pod tym względem), przez to właśnie miałem coś na wzór depresji. Na wzór, ponieważ mój psycholog mówił, że to nie było aż tak mocne, żeby można to było nazwać depresją...

W każdym razie ostatnimi czasy nie było mi łatwo, ale od początku lata jest coraz lepiej: skończyłem z szkołę z dobrą średnią, dobrze napisałem test gimnazjalny, dostałem się do (chyba) najlepszego technikum w moim mieście i zmniejszyłem lub zwalczyłem większość stresujących mnie rzeczy. Do tego pracuje teraz nad rozwojem osobistym, ale... dobra dość o tym co się działo pod moją nie obecność ;)


[Pierwsza próba od dawna]
To tak, położyłem się o bardzo późnej godzinie (gdzieś tak o 2:45) do łóżka. Wiedziałem, ze jestem bardzo zmęczony i, że raczej nic z tego nie wyjdzie, ale pomyślałem "hej!, może jednak się uda, nie koniecznie wyjście ale może doświadczę czegoś co mnie do tego przybliży. Oczywiście nie mam nic przeciwko wyjściu i nie obrażę się jakby się udało ;)".

Ok, położyłem się na wyrku i zastanawiałem się jak było by mi najwygodniej. Leżenie na plecach odpada, ponieważ szybko drętwieje i mam problemy ze śliną, leżenie na boku też odpadało, bo po dłuższym zastygnięciu w jednej pozycji czuję mocny dyskomfort pod żebrami, nie jest to nic przyjemnego. Trudno jest mi to porównać do czegoś, po prostu czuć jakby ktoś coraz mocniej przykładał pewien przedmiot do tego delikatnego miejsca pod klatką piersiową. Dlatego stwierdziłem, iż położę się na brzuchu. W tej pozycji było mi najwygodniej, zacząłem się rozluźniać. Starałem się wizualizować podczas spokojnego, wolnego i głębokiego oddychania moje płuca, w których z każdym wydechem "ucieka" kawałek napięcia. Tak się rozluźniałem coraz mocniej, przez jakieś 2-4 minuty. Powoli czułem, że moje kończyny drętwieją, choć to co się działo później, kiedy spróbowałem wejść w stan koherencji (od nie dawna trenuje takie coś) lekko mnie zdziwiło. Moje stopy coraz to mocniej zaczynały się rozgrzewać. Już takie coś zdarzało mi się podczas relaksacji ale nie do tego stopnia co dziś. W pewnym momencie można było można porównać ciepło przez nie wytwarzane do farelki. Momentami to było wręcz trudne do zniesienia, zwłaszcza jak dochodziło do tego jeszcze mrowienie. Cóż trzymałem się dzielnie, ale... byłem niestety już tak śpiący i zmęczony, że w pewnym momencie mimowolnie na chwilę przysnąłem, a jak się ocknąłem okazało się, że obróciłem się na drugą stronę i... wróciłem do punktu wyjścia. Moje zmęczenie wygrało i postanowiłem sobie już dać spokój, co ciekawe podczas zasypiania mimowolnie moje stopy znowu zaczęły się rozgrzewać. Ciekawe...


P.S. Postanawiam w końcu wziąć się za przeczytanie książek R. Monroe. Wiem, że to podstawa, ale... cóż poradzić, jestem leniwy i wcześniej po prostu nie chciało mi się wysilać ;P

P.P.S. Jeśli dotrwałeś do końca tego wpisu to gratulacje. Troszkę się rozpisałem, ale było o czym. Swoją drogą jeśli masz jakieś ciekawe informacje, bądź rady to chętnie się z nimi zapoznam. Komentarze mile widziane ;)

« Następny starszy · Login031 Notatnik · Następny nowszy »

Komentarze

post 18.08.2012 - 19:55
Komentarz #1


Dusza Towarzystwa
*******

Grupa: Podróżnicy
Postów: 105
Dołączył: 17.05.2010
Skąd: Lębork
Nr użytkownika: 7950



Sensownie kleisz zdania, łatwo i przyjemnie się to czyta.
Liczę na relacje z pobytów poza ciałkiem i to jak najprędzej :)

Monroe niby podstawa... Ja przeczytałem tylko pierwszą część "trylogii" po ponad dwóch latach interesowania się tematem. Pewno jeszcze doczytam ją do końca, ale wszystko w swoim czasie :)

Pozdro.
Go to the top of the page
post 18.08.2012 - 20:09
Komentarz #2


Gość Rodziny
*

Grupa: Podróżnicy
Postów: 6
Dołączył: 26.05.2010
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7960



Wielkie dzięki za ciepłe słowa. Heh, swoją drogą kiedy kończyłem pisanie tego tekstu zastanawiałem się nad tym czy jest on w miarę dobrze i składnie wykonany. Bądź co bądź tworzenie dłuższych wpisów trochę męczy ;)

Pozdrawiam
Go to the top of the page

 
« Następny starszy · Login031 Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz