|
|
Hmmm... to tak. Jestem w jakimś klubie wraz z rodziną. Naszła mnie ochota na RT (oddychanie przez zatkany nos). Robię i idę dalej. Po chwili zauważyłem, że coś źle zrobiłem. Powietrze wylatywało. Ponowiłem próbę. Udało się. Wtedy byłem już pewny, że to sen. Zacząłem zwiedzać to miejsce. Po ok. 10 sek. zaczęło mnie "wywalać" z snu. Pamiętam, że nie mogłem (lub nie chciałem) ruszać głową. Widziałem tylko coraz bardziej rozmazujący się zegar. Starałem się wyostrzyć obraz, bez rezultatu. Obudziłem się.
|
|