Położyłem się o 23 godzinie. Chwilę leżałem i odliczałem. W końcu stwierdziłem, że jestem zbyt zmęczony i poszedłem spać.
Przebudziłem się wczesnym rankiem. Byłem w stanie paraliżu sennego. Pomyślałem iż skorzystam z tego. Tak więc leżałem spokojnie. Nagle poczułem iż moje nogi są wyciągnięte (tak na metr) do góry, ręce zresztą też. Było to dziwne uczucie. Oddychało mi się coraz gorzej, tzn. nie mogłem złapać oddechu. Czułem mocny dyskomfort. Długo nie wytrzymałem i wstałem. Myślę, że byłem dość blisko wyjścia, a nawet jeśli nie to zawsze to było coś ;). Mam nadzieję, że dziś wieczorem będę w stanie spróbować wyjść.