|
|
Postanowiłem, że rozpiszę tą notatkę w paru podpunktach. A więc: 1. Metoda - Mój stary sposób był dobry ale miał pewne wady. Mianowicie liczenie od 0 do 400, 500 czy nawet 600 było trochę nudne i muszę szczerze przyznać zniechęcało mnie do ćwiczeń. Tak więc wymyśliłem nową metodę, która opiera się na skupianiu i rozluźnieniu ciała, inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć. Metoda jeszcze nie jest dopracowana. 2. Pozycja - Mam z tym problemy, ponieważ gdy leżę na plecach nie mogę się rozluźnić (nie dawno wspominałem, że w pewnym momencie napotykam barierę). Gdy leżę na brzuchu coś w klatce piersiowej mnie uwiera, a kiedy ćwiczę na boku coś mnie boli. Tak więc wczoraj położyłem się tak jakby w połowie na plecach, a w połowie na boku z rękoma wyciągniętymi za siebie (chodziło mi o jak najbardziej naturalną pozycje). Pomogło ale nie wiem na jak długo. 3. Kolejna próba - Położyłem się tak jak to opisałem wyżej i próbowałem się zrelaksować. Powoli moje cf drętwiało, a ja czułem się coraz dziwniej. Tak po 15 min. poczułem wibracje w prawej ręce, jestem tego pewien, był to taki przyjemy "prądzik". Moje serce zaczęło szybciej bić, bo stało się coś nowego. Starałem się nad tym zapanować i po chwili mi się to udało. Zacząłem tracić orientację w położeniu mojego ciała. Moja ręka zaczęła się ruszać. Nie wiem z jakiego powodu ale zacząłem nią mocniej ruszać i się wybudziłem.
|
|