Cała próba nie za bardzo mi wyszła. Wszystko przez późne pójście spać.
Zasnąłem tak przed pierwszą w nocy. Przed tym nastawiłem budzik na czwartą nad ranem. Już wtedy chciałem zrezygnować ale nie poddałem się.
Jest czwarta. Jakoś wstaję z łóżka, biorę książkę i zaczynam czytać. Czytałem przez jakieś pół godziny, później słuchałem muzyki.
Jest piąta, kładę się i relaksuję. Po paru minutach przekręciłem się na drugi bok. Rozluźniałem ciało dalej. Zauważyłem, że cf drętwieje szybciej przy tej metodzie, coś w tym jest. Niestety coś mi wpadło do oka. Nie wiem co to było, może rzęsa albo kawałek ropy. Nie wiem ale zdołało mnie wybudzić. Przetarłem oko i spróbowałem ponownie się rozluźnić. Niestety byłem zbyt zmęczony (za późno poszedłem spać) i zasnąłem. Obudziłem się o jedenastej rano :/