|
|
Urlop dostałem, chwila wyjazdu zbliża się wielkimi krokami. Tak wiele jest do zrobienia a czasu tak mało. Ale do rzeczy. Z ostatnich dwóch dni sny zwykłe. Mój Dyrektor zaczyna urlop parę dni przede mną. W dzień przed naszym ostatnim przed jego wolnym spotkaniem śniło mi się, że bolał go żąb i przyszedł do mnie z pytaniem czy bym mu nie pomógł, albo nie dał tabletki. W realu powiedziałem mu ten sen w ramach żartu i powiedziałem, że jak będzie miał chwilę to niech zaczepi o dentystę, a jak będzie miał problem to niech do mnie na urlopie nie dzwoni. Zobaczymy... będzie dobrze. Drugie dwa sny są o parkowaniu samochodu. Generalnie sny prowadzały się do tego, że zaparkowałem nierozważnie w miejscu do tego nie przeznaczonym. Dwa sny z rozczłonkowną fabułą dotyczącą tego samego, albo jeden dłuższy, z którego tyle zdołełem zapamiętać. Zaś po powrocie zastałem auto z przewróconym na nie drzewem, zdemolowane w każdy możliwy sposób, nie nadające się do jazdy. Trzeba będzie ostrożnie jechać i patrzeć gdzie się parkuje.
|
|