|
|
Z jednej strony cieszę się, że śni mi się coraz więcej, i że coraz więcej pamiętam. Z drugiej strony jakość mogła by być lepsza i nad tym muszę popracować, czasem zdarza się perełka, która daje do myślenia z dostrojeniem jak brzytwa, ale tylko czasem. Dziś była mieszanina pierwszych miłości z dzieciństwa, pogrzebanych przeszłością przyjaciół, ubrana w starosłowiańskie obrzęty, o których nie mam pojęcia, w jakości zdartej taśmy magnetowidowej. Wiem, że nic nie wiem, ale podejrzewam, że parę tematów z dzieciństwa chyba również mam nie załatwionych do końca.
|
|