g00rmik's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 22.01.2017 - 10:44
Pamiętam fragmenty, ale były bardzo rzeczywiste, szkoda że pamiętam znów końcówkę. Ale to u mnie częste przy dużych ciągnących się fabularnie snach, gdzie niewiele się dzieje.

Wiem, że zbliża się inwazja, wojna hybrydowa jest niedaleko nas. Ale nie czuję, że jestem w Polsce, choć nie wiem gdzie. Niskie domy jednorodzinne są zniszczone - drzwi są częściowo wyłamane, brakuje szyb w oknach, czasem całych okien. Ale nie jest to ruina. Widmo zbliżających się zielonych ludzików gdzieś tam wciąż towarzyszy z tyłu głowy. Nie mam broni, nie wiem gdzie jestem i jestem sam... koszmar. Ale dobra, rozejrzałem się, przeczesałem parę domów, wszędzie pusto, znaczy się nie ma ludzi ani zwierząt. Ale wiele rzeczy wskazuje, że poprzedni właściciele opuścili swoje domostwa w wielkim pośpiechu nie zabierając wiele. Gdzieniegdzie widać nawet ślady walki, jak się przyjrzałem to nawet dziury po kulach znalazłem z broni automatycznej. Znalazłem broń przy zwłokach ciemno ubranego żołnierza - jakaś dziwna, nie nasza, dwa magazynki, niewiele.
Wychodząc z budynku wpadam na przyjaciela Macieja z jeszcze innym gościem. Nie znam go jak i on nie rozmawia po naszemu, słabo zna angielski. Nie wiem skąd się wzięli, ale dobrze, jak ktoś ma przyjść to parę luf więcej.
Pocieszamy się z Maciejem, że może jakoś przetrwamy, że w sumie jest się gdzie schować.

Dobra idą. Nie widzę, nie słyszę, ale wiem. Pierwszego zabiłem w takim amoku, że nie wiem jak to się stało. Obaj mieliśmy zabezpieczoną broń, ale że on otwierał drzwi w korytarzu przede mną, ja miałem więcej czasu. Trochę wygląda to jak strzelanka FPP. Amunicji zabrakło po pierwszych spotkaniach, pewnie zwiadowcy. Przeraża mnie ilość nachodzących wojsk, mają ciemne mundury i są ich setki, przeczesują każdy dom, na zasadzie sprawdzenia czy kogoś tam nie ma. Między domami idą tyralierą, w budynkach w zepołach trzyosobowych przeczesują budynek. Jest ich tylu, że wiem, że nie mamy żadnych szans. Mówię chłopakom, że to może połóżmy się w tej wysokiej trawie przy siatce, jest na tyle wysoka że może nas nie zauważą. Bo w domach się nie ukryjemy.
Budzę się.

 
« Następny starszy · g00rmik's Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz