g00rmik's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 01.08.2017 - 13:42
Zaprosiliście mnie do domu w sumie na jakąś imprezę. Byliście nieco starsi, a ja za to tak szczupły, że chyba nigdy taki nie byłem :) Było tam mnóstwo dość młodszych ode mnie ludzi. Ale nie czułem się źle, wręcz przeciwnie jak bym był przyjacielem rodziny. I znów ten dom niby Wasz, ale inny tak jak by dwa domy się przenikały Wasz i jakiś taki starszy z drewnianymi oknami i sześcioma lub ośmioma szybkami w jednym oknie, stare kotary i gęste firany, drewniane podłogi. Nie mniej jednak byłeś w centrum uwagi wszystkich, ale jakiś inny, bardziej pewny siebie, butny, nie dopuszczający do głosu, nietaktowny… sam byłem zdziwiony, bo aż mi taka myśl przyszła czy to ta sama osoba, z którą wczoraj rozmawiałem. Dużo piłeś i paliłeś, Milena dawała Ci jakieś niewerbalne sygnały, ale ją ignorowałeś. Nie denerwowała się się, tylko smutniała jak by na coś czekając… W pewnym momencie zrobił się mały kwas, chyba komuś przygadałeś za mocno i powiedziałeś że idziesz z psem. Mówię do Mileny, że Cię nie poznaję, a ta jak by czekała na to żebym to powiedział, ciągnie mnie za rękaw na bok i mówi, że może bym z Tobą porozmawiał, bo Ty taki nie byłeś i że się bardzo zmieniłeś i że już jej nie słuchasz. Nagle przytula się do mnie ze łzami w oczach – Marcin ja nie mam z kim o tym porozmawiać. Czuję, że pod tymi słowy drzemie głębsze znaczenie. Speszony trochę spoglądam za siebie, gdzie większość chyba wyczuła klimat i wyszła na balkon albo do innych pomieszczeń. Zacząłem pocieszać, że ok. na pewno trochę może się wydaje, może Ty masz gorszy dzień itp. Z pół godziny ryczała mi w rękaw, a ja czułem się taki bezradny… Wreszcie udało mi się zmienić temat, mówię - Milenka, dziękuję za zaufanie ale wiesz, nie czuję się kompetentny… za głęboka woda dla mnie, każda para od czasu do czasu ma jakieś problemy. Odpowiada mi: tak, ale każda normalna para o tym rozmawia. On mnie już nie słucha. Jest mi szczególnie ciężko, kiedy znów szukam pracy. Było coś o planowaniu rodziny, ale nie pamiętam szczegółów. Powiedziała mi jeszcze, że "nie mam pojęcia jak duży wpływ miałem na Ciebie i wciąż mam". Byłem osłupiały...

Odnoszę nagle wrażenie, że nie rozmawiamy o tym pierwszy raz. I że były inne wcześniejsze rozmowy, których nie pamiętam. Patrzę na Milenę i widzę dwa obrazy nakładające się na siebie ją w rzeczywistości i starszą kobietą z siwiutkimi włosami, która ma związek z Wami lub samą Milenką i tym wystrojem domu.

Ktoś puszcza film na ścianę z rzutnika, ale nie zwracam na niego uwagi. Wracasz z psem, choć pies gdzieś znika, Ty wydaje się jeszcze bardziej pijany znów ściągasz na siebie uwagę. Patrzysz na mnie wyraźnie wkurzony, a ja mnie mam pojęcia o co chodzi. Mówisz, ale bym pograł na gitarze… patrzę osłupiały. Marcin ty masz w domu elektryczną… patrzę osłupiały i widzę w domu czarnego elektryka w zapinanym etui. Marcin, a nie przyniósłbyś tej gitary… jedziesz szyderczo… za pół godziny wrócisz… dalej patrzę osłupiały i nagle puszczają mi nerwy, jak bym nie był sobą. Łapię Cię za koszulę podnoszę obracam i rzucam na dość niską ławę. Szkło i drewno pryska na boki. Zdziwiony patrzysz na mnie wybałuszonym wzrokiem. Cisza, wszyscy patrzą a jednocześnie są nieznaczącym tłem statystów, jesteśmy sami we trójkę z Mileną.

Rano pamiętałem więcej.

 
« Następny starszy · g00rmik's Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz