|
|
Ująłem w swe dłonie serce spiżowe, by zew wydało, prosząc w potrzebie, każdą Istotę w której serce dobre, czy ktoś odpowie - dzisiaj tego nie wiem. I Ty który tu stoisz, nie przejdź obojętnie, bowiem obowiązek również na Tobie spoczywa, bij w dzwon ze mną, aż pod naciskiem pęknie, niedoskonałości muru bariera prawdziwa. W ciszy zamknięcia, w nocnej godzinie, w samotności sam na sam człowiek czeka, Na niewypowiedziane w bezczasie pytanie, przyszła jednak Miłości nieskończona rzeka...
|
|