g00rmik's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 21.06.2010 - 07:20
Cóż miało być tak dobrze...

Wstałem za kwadrans czwarta, a raczej szaleńczo rzuciłem się na komórkę, żeby nie obudziła żony. Stwierdziłem, że w pokoju o tej porze jest bardzo jasno mimo zaciągniętych rolet, ale czego ja chciałem od sypialni z oknem na wschód. Dobra czas się rozruszać, parę przysiadów, ogoliłem się, odpaliłem laptopa, poczytałem sobie. Czas zacząć, już 45 minut - to w sam raz, na pewno nie zasnę.
Relaksacja idzie jak za dotknięciem różdżki. Najgorsze są te odgłosy budzącego się miasta... ale jeszcze daje radę, skupiam się na czerni przed oczyma, odpuszczam i znów. Leżę, czekam, obserwuje, idzie nieźle. Wtem gdzieś za oknem słychać zbliżający się ciężki rechot diesla, rozpoznaje ten dźwięk, ale kto o tej porze jeździ po osiedlu ciągnikiem. Piszą, że pierwszy dostraja się słuch, myślę sobie jak bym się skupił, może pozbyłbym się tego czasoumilacza. Paląca wściekłość spłyca błogi stan leżącego ciała - przynajmniej nie zasnę. Próbuje ponownie...
Siedzę na łóżku, złość już mi przeszła, nawet ciągnik gdzieś pojechał. Zegar wyświetla pięć minut po piątej, za dziesięć minut zadzwoni budzik. Myślę sobie - jutro będzie lepiej, w dużym pokoju, na podłodze, będzie ciemniej i ciszej, no i wstaniemy o trzeciej, czwarta to tu za późno.

 
« Następny starszy · g00rmik's Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz