|
|
Swego czasu za radą toma, zaczałem medytować za dnia w pozycji w jakiej zasypiam. Co prawda często nie próbowałem, bo to wymaga jednak odrobiny czasu, którego wciąż mi brak, ale pomogło mi na tyle, że zachowuje świadomość, leżąc na brzuchu, przy głębokim poziomie relaksacji. Dzisiejsza próba była inna. Po niecałej godzince relaksu przeszedłem do pozycji snu. A po jakimś czasie, zaczęło się pasmo przewijających się obrazów. Jeden z nich bardzo mnie zainteresował, był bardzo rzeczywisty i taki żywy. Zainteresowanie sprawiło, że skupiłem uwagę na nim i... znalazłem się tam w ułamek sekundy później. Stoję na zboczu góry, zalesionej góry, na zniszczonej, krętej, asfaltowej drodze. Wokół drzewa, świat pachnie wiosną, czuć lekki wietrzyk. Naprzeciw mnie, przez prześwit drzew, widać dolinę i następną górę oświetloną przez słońce. Chwila zastanowienia, ha.. czuje wszystkie swoje kończyny tu i teraz, bomba udało się. Bez zarzutu reszta zmysłów. Realizm postrzeganego świata porównywalny z realem jak nie lepiej. Zacząłem biegać w kółko po asfalcie szczęśliwy jak dziecko. Nagle zauważyłem niedaleko postać, ubraną jak średniowieczny wędrowny kupiec/rzemieślnik, ze zdziwioną miną patrzył na mnie jak bym pojawił się znikąd. Byłem tak szczęśliwy, że podbiegłem do gościa i uściskałem go mocno, aż się przewrócił, jak go puściłem. Krzyczałem do całego świata - dziękuję. Dobra, chwila zastanowienia, przenieśmy się gdzieś, myśl poszła... i tu opis celowo pominę. Sformułowanie gdzieś rzucone podświadomości rzuciło mnie w nieznane miejsce, w mgnieniu oka, gdzie byłem krótko acz treściwie... I znów czuje swoje ciało. Leżałem jeszcze jakiś czas, próbując powtórzyć proces, jednak nawet sznur obrazów zniknął. Tak jakby się coś rozładowało. A może za bardzo się nakręciłem i umysł nie mógł się uspokoić. Jak mówią, jutro też jest noc... Pytanie do Was, jeśli to ktoś czyta, LD czy wyjście? Zero wibracji i innych spraw, a jednak tak odległa świadomość fizycznego ciała. Ja optuje za LD, ale nie mając skali porównania, mam wątpliwość. W każdym wypadku traktuje to jak sukces, mały kroczek na mojej długiej drodze rozwoju.
|
| ||||||||||||||||||||||||||||||