Jestem w niewiadomo jakim miejscu, a na mnie rzucają się kobiety z różnym orężem chcąc mnie zabić. W końcu jakoś się przedzieram przez ten orszak, dostaję się do ostatniej i ją dopadam, po czym gwaltownie ją gwałce.
Ps. Ten sen był bardziej pojebany niż wieża Babel ;X