Rozmowa z Bogiem o problemie terroryzmu.
- Witam. Dzisiaj chciałbym porozmawiać o terroryzmie.
- Myślałem, że z Nealem Donaldem Walschem w książce pt. „New revelations” powiedziałem wystarczająco dużo.
- Tak, tylko ta książka nie została wydana po polsku. Więc pokrótce jakie są powody terroryzmu.
- Wierzenia. Tym razem wierzenie, że powodem frustracji danej grupy religijnej etnicznej bądź językowej, albo ideologicznej jest inna grupa, państwo lub ustrój.
- OK, ale terroryści twierdzą, że oni prowadzą wojny tylko środki mają takie jakie mają
- I tu mają rację. Gdyby te grupy dysponowały czołgami, to nie bawiliby się bombami amatorskimi.
- To jaka jest możliwość wykorzenienia terroryzmu?
- Zmiana wierzeń. Oczywiście niecałkowita, bo każda akcja wiąże się z reakcją, ale powolna edukacja. Przecież wiadomo, że terroryści islamscy czyli potężna większość obecnych terrorystów wywodzi się ze szkół islamskich, w których jasno się mówiło, że zachód świata z USA na czele to siedlisko szatana. A co trzeba zrobić z siedliskiem szatana? Biorąc pod uwagę wasze dogmaty religijne, to przecież oczywiste. Dobrym przykładem sukcesu w walce z terroryzmem jest Irlandia Północna. Pomyśl, co tam się stało?
- Gdy pojawiła się Unia Europejska i granica de facto stała się mitem, ustały powody walki. Jednym z celów IRA było zjednoczenie Irlandii. De facto została zjednoczona. Co prawda w Ulsterze nadal płaci się funtami i nie widać Euro, ale uznano walkę za bez sensu.
- Pomijasz ważny czynnik. Przestano wierzyć, że walka ma sens. Gdy zobaczono, że bez paszportu można iść na drugą stronę i że można pobiesiadować z ziomkami z drugiej strony, to różnice religijne zeszły na dalszy plan.
- OK, ale raczej zjednoczenie na miarę UE nie zajdzie pomiędzy USA, a Pakistanem?
- A czy to komuś potrzebne? Wystarczy, że ludzie uwierzą, że to nie ma sensu. Że licytacja na bomby nic nikomu nie da i nic nie polepszy. Że problem frustracji da się wyleczyć. Że się przekona młodych ludzi do dawania miłości zamiast dawania śmierci.
- Ale czy to imamom będzie się opłacać? Dawanie śmierci wymaga więcej oddania niż dawanie miłości.
- Tak się Ci wydaje w Twojej kulturze. Miłość może wymagać większej determinacji niż zabijanie, bycie nauczycielem ludzi szerzących miłość jest bardziej chwalebne niż szkolenie terrorystów.
- No, ale pieniądze z półwyspu arabskiego idą właśnie na terroryzm
- Bo na tym półwyspie są nauczyciele nienawiści. Przecież Koran nie odrzuca dekalogu. Większość duchownych jest nastawiona pokojowo, czy to szyickich czy sunnickich. Tylko grupa chorych z nienawiści gra na frustracji i macie terroryzm.
- No niby racja, ale ta grupka właśnie wysyła bomby.
- I takich nauczycieli trzeba wymienić. Gdy obecne dzieci w Pakistanie, Indonezji, Afganistanie i wszędzie, gdzie się werbuje terrorystów będą nauczane miłości, to nie będzie terrorystów.
- W sumie racja. Motywacja raju za świętą wojnę każdego potrafi skusić.
- Dobrze, że to rozumiesz.