|
|
obudziłam się o 3.00 i jak codziennie próbowałam wyjść (prosząc o pomoc NP:) w relaksacji dochodzę do etapu, że czerń przed oczami robi się jakaś inna,kręci mi się w głowie, a pisk w uszach nasila się i wchodzi na wyższe tony, ale nie udaje mi się tego długo utrzymać (z resztą nawet nie wiem czy to jest coś prawidłowego). Po jakiejś godzinie zasnęłam i odzyskałam świadomość na jakimś obrzydliwym betonowym podwórku, ale przynajmniej pogoda była ładna i sam środek dnia. Tym razem udało mi się zachować spokój (wcześniej tak się ucieszyłam, że zaraz się obudziłam). Zachciało mi się zmienić otoczenie na las, ale nie byłam w stanie kompletnie wyeliminować wpływów ludzkich na przyrodę i zamiast lasu pojawiam się w parku, a alejkami przechodziły się sennym krokiem pary alla wiek XIX - ogólnie nuda, więc zmieniłam koncepcję i postanowiłam znaleźć się w Japonii: pstryk udało się! Szłam małą tłoczną uliczką, ewidentnie turystyczną i nawet kimono miałam na sobie. Potem spotkałam jakąś grupkę arabów i mniej więcej wtedy już świadomość straciłam. Pamiętam jeszcze parę późniejszych snów w stylu spływ kajakowy morzem pomiędzy meduzami albo, że miałam własną malutką kawiarenkę w Edamie, ogólnie bardzo przyjemna noc:) jako, że coraz bardziej oswajam się z rzeczywistością ld, następnym razem postaram się pamiętać o oobe i spróbuję wyjść przez sen. Życzcie powodzenia:)
|
Moje Albumy
|