Teraz krótkie przebłyski LD mam przynajmniej raz w ciągu nocy, dzisiaj np. było dwa razy i wszystko pamiętam. Fajnie się lata, uświadamia świat we śnie że jest snem, itepe, wszystko ok, tyle że... JA CHCIAŁAM WYJŚĆ Z CIAŁA!!! W miarę sobie o tym przypominam podczas snu, ale zupełnie nie wiem co z tym zrobić i odpuszczam. A ja tak chcę wyjść z ciała, że chce mi się krzyczeć. Chcę realnie poczuć moment oddzielenia, poczuć, że jak mówię I'am more then my phisical body, to jest o prawda. Wiem, że chcę tego tak bardzo dlatego, że nienawidzę tego ciała i wiem, że to uczucie jednocześnie przeszkadza psychicznie w odseparowaniu się od niego. Ale ja się k*** nie dam i będę się starać choćby i do samej śmierci. Tyle.