Warning: Illegal string offset 'member_id' in /home/oobe/webapps/oobe/park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638

Warning: Illegal string offset 'member_id' in /home/oobe/webapps/oobe/park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638

Warning: Illegal string offset 'member_id' in /home/oobe/webapps/oobe/park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638

Warning: Illegal string offset 'member_id' in /home/oobe/webapps/oobe/park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638

Warning: Illegal string offset 'member_id' in /home/oobe/webapps/oobe/park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638

Warning: Illegal string offset 'member_id' in /home/oobe/webapps/oobe/park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638
Forum OOBE -> Zamieszki

oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
hitmack47's Notatnik

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 20.02.2011 - 16:44
Kolejny tydzień zleciał. Uczyniłem spore postępy w żonglowaniu. Udało mi się dobić do 4min. ! Dla urozmaicenia zacząłem się obracać powoli dookoła własnej osi. Nawet fajne uczucie , ale chyba już czas na naukę jakichś trików. Albo zacznę się uczyć żonglować czterema piłkami.

Fałszywe przebudzenie (01.12.2010)

Obudziłem się we śnie. Próbowałem przypomnieć sobie co mi się śniło. Niestety niczego nie zdołałem sobie przypomnieć. Wkurzałem się na wszystkich wokół i obwiniałem ich za to.

Back to school (02.12.2010)

Często śnią mi się stare dobre czasy w liceum. O dziwo tym razem pamiętałem że skończyłem już tam edukację. Niestety nie pokapowałem się, że to sen. Podświadomość wymyśliła sobie, że chcę jeszcze raz zdać maturę, czy coś. Dlatego postanowiłem wykupić z tydzień nauki w szkole (jakbym wykupywał godziny w szkole jazdy, albo co). Zaczyna się lekcja. Jakichś dwóch frędzli siedziało z tyłu i podśmiewało się ze mnie. Że to nie tak, to źle, tego nie zrozumiem, czy coś w tym stylu. Trochę mnie to deprymowało. W końcu zapytali się wprost, czemu nie zrezygnuję? Nie mam już dość? W końcu nie wytrzymałem. Rzuciłem się na nich. Siłowałem się na założenie dźwigni z jednym łebkiem, a potem z drugim. Z początku szło mi nieciekawie, ale zaczynałem przeważać. Sam zdziwiłem się swoją siłą. Czułem podświadomie, że nic mi nie będzie. W końcu mój kolega Marek przyszedł mi z pomocą. Obezwładniliśmy tych dwóch dupków. Mogłem zostać w szkole. Jupi! :)

III Wojna Światowa (06.12.2010)

Stałem sobie na podwórku o 6:00 rano. Świat pogrążony był w szarości. Matka powiedział, że wybuchła wojna. - "Trochę ruchu dobrze ci zrobi" - mówi do mnie. Nie chciałem iść do woja. Z moim szczęściem jeszcze ktoś mnie postrzeli w koszarach, przy czyszczeniu broni, czy coś. Nagle z naszego garażu wybiegł pluton Wojska Polskiego. Zauważyłem, że mają trochę niedzisiejsze mundury. A broń to w ogóle wytrzasnęli chyba z czasów I wojny światowej. I jak tu mamy zwyciężyć?

Zamieszki (08.12.2010)
Stałem gdzieś na polnej drodze. Widziałem wiejską chatkę w oddali. Stałem w sporym tłumie. Jacyś manifestanci. Chyba lewicowcy i antyfaszyści. Przed nami stał kordon policji z pałkami i tarczami. Kazali nam rozejść się. Tłum rozchodził się powoli, niechętnie. Nie dałem za wygraną Rzuciłem się w pojedynkę na policjantów. Krzyczałem jak opętany, alby poderwać ludzi do walki. Podziałało! Wszyscy jak jeden mąż rzucili się z pięściami na niebieskich. W tym momencie komendant policji wydał rozkaz:
- Strzelać! - Przestraszyłem się nienażarty. Czułem, że to tylko gumowa, a nie ostra amunicja. Ale i tak nie chciałem oberwać. Uskoczyłem w bok. Upadłem szybko na glebę. Reszta manifestantów również padłą, ale od gradu strzałów. Zostaliśmy pokonani. To koniec. Siedzieliśmy potulnie na ziemi. Dowódca podszedł do nas. Powiedział nie kryjąc zadowolenia:
- Podżegacze trafią do pierdla, resztę wypuścimy.
Przestraszyłem się nie na żarty. Nie chciałem iść do wiezienia, całe życie przede mną. Potem sytuacja lekko się zmienia. Idziemy w stronę wiejskiej chaty. Mamy siłować się na ręce z policją, jeżeli chcemy być wolni. Niestety tylko na prawą (jestem leworęczny więc mam ją silniejszą). Trochę sie bałem, że przegram. Trafił mi się jakiś młody przeciwnik. Wyglądał na silnego i sprawnego. Położyliśmy się na ziemi (nie było stołu). Pomyślałem, że to głupota, będzie niewygodnie tak, no ale trudno. Złączyliśmy ręce. Szybko wyczułem przeciwnika. Faktycznie był silny, ale ja także trenuję z podnoszeniem żelastwa. Facet zrobił się cały czerwony na twarzy. W końcu go dokończyłem. Zażartowałem sobie z niego. Dostałem następnego. Ten był potężnej budowy. Udało mi się go pokonać, ale z wielkim trudem. Ręka zaczęła mnie boleć. Trzeci pod rząd był jakiś dziwny. Miał szpetną twarz. Pełną blizn, od poparzeń. Siłowaliśmy się. Powiedział do mnie, że się przecież znamy. Nie mogłem go sobie skojarzyć, ale dla świętego spokoju przytaknąłem. Pokonałem i jego. Ręka bolała, jakby miała zaraz odpaść.

Komentarze

Bilu
post 20.02.2011 - 19:25
Komentarz #1


Dusza Towarzystwa
*******

Grupa: Podróżnicy
Postów: 722
Dołączył: 04.10.2010
Skąd: wszechświat
Nr użytkownika: 8147



Ja tu byłem, lecz notkę przeoczyłem ;X
Nie bój nic, przeczytam ją innym razem :)
User is offlineProfile CardPM
Nilren
post 23.02.2011 - 20:55
Komentarz #2


Dusza Towarzystwa
*******

Grupa: Podróżnicy
Postów: 164
Dołączył: 19.12.2008
Skąd: Krakow
Nr użytkownika: 6535



Tak sie zastanawiam czy jest sens tu przepisywać sny. Czy coś to daje? Ja sny spisuje w dzienniku moim, a tylko coś w stylu cwiczenia z oobe postnowilam wpisywac tutaj ^^ Ty spisujesz odrazu na kompie czy przepisujesz z dziennika? Tzn jak ktoś ma ochote tu sny pisać spoko, zawsze można poczytać :D z ciekawości ^^ Ale mi sie troche niechce tu przepisywać bo niewiem poprostu czy to ma sens.
User is offlineProfile CardPM
hitmack47
post 23.02.2011 - 21:14
Komentarz #3


Przyjaciel Rodziny
*****

Grupa: Podróżnicy
Postów: 51
Dołączył: 08.10.2010
Skąd: Z Bzdziszewa :D
Nr użytkownika: 8152



Heh, w sumie masz rację Nilren :D. Trochę to nie ma sensu i jest to nietypowa forma notatnika, to prawda. Nosiłem się długo z zamiarem założenia notatnika, a swój dziennik snów (na kompie) prowadzę już pare miechów. Teraz po prostu "kopiuj/wklej" z niego co ciekawsze sny. Wcześniej myślałem sobie, że zacznę pisać notatnik, ale obawiałem się, że nie będzie w nim się nic ciekawego pojawiało przez długi czas :/ . Teraz mam spore zapasy, które odkopuję po kilka snów co tydzień. Niedługo dojdę i do ld'ków i innych ciekawych faz :D. Zreszta tak forma pisania raz na tydzień odpowiada mi, uczy systematycznośći (chyba ;).

Jednak, masz trochę racji. Niedawno pomyślałem sobie, że będę co tydzień zdawał krótki raport na bieżąco, co się wydarzyło przez te kilka dni + "zachomikowane" sny z dziennika. Bo taka jednostajna forma "trochę" nudna się robi. Pozdrawiam i dzięki za koment.
User is offlineProfile CardPM
Nilren
post 23.02.2011 - 21:47
Komentarz #4


Dusza Towarzystwa
*******

Grupa: Podróżnicy
Postów: 164
Dołączył: 19.12.2008
Skąd: Krakow
Nr użytkownika: 6535



Ja cały czas próbuje sie zmotywować zeby wiecej cwiczyc noi wlasnie zeby cwiczenia zapisywac na blogu. Mi jest dobrze zapisywac sny w łóżku odrazu po przebudzeniu, dlatego pisze w zeszycie a nia na kompie, No chyba ze ktoś śpi z kompem :P No a potem to juz mi sie niechce przepisywać na bloga, chodz moze kilka wrzuce bo dzieki temu sie zmusze zeby ładniej to opisać, dokładniej.
A tak pozatym to widziałam zdjecia rzezb co robisz, są świetne. :) Niewiem czy sie uczyles sam czy nie ale naprawde super Ci idzie. Ja sie uczyłam rzezby z 5 lat jakoś, jak jeszcze nierobileś to polecam Ci dłoń wyrzezbić w jakims dynamicznym ujęciu. Fajne o tyle że nikt Ci niemusi pozować a i potem można sobie zrobić odlew i mieć ciekawą rzecz do pokoju ^^
User is offlineProfile CardPM
hitmack47
post 23.02.2011 - 22:07
Komentarz #5


Przyjaciel Rodziny
*****

Grupa: Podróżnicy
Postów: 51
Dołączył: 08.10.2010
Skąd: Z Bzdziszewa :D
Nr użytkownika: 8152



Heh, nie śpię z kompem (jeszcze ;). Robię sobie krótkie zapiski, ogólne, potem opisuję je jak najdokładniej w dzienniku. Jakoś nie lubię zapisywać swoich ćwiczeń z ld, oobe bo są dosyć mizerne. Patrzyłbym na nie i widział tylko: Dzisiaj - lipa, wczoraj - lipa, dwa dni temu - ech szkoda słów... Dlatego właśnie postawiłem bardziej na opis snów - zawsze to jakaś różnorodność w notatnikach :D. Wiem w czym leży mój główny problem (zbyt szybkie zasypianie - źle, albo przeciwnie - mogę się męczyć godzinę aż zasnę. Wtedy nie myślę już o ld, tylko o tym żeby jeszcze trochę pospać i w miarę funkcjonować w dzień. Muszę znaleźć ten punkt równowagi, próbuję różnych technik - z większym, mniejszym skutkiem. Motywacji mi nie brakuję (na razie), a nawet przeciwnie.
Cieszę się, że spodobały się moje "potworki" z gliny. Nigdy się tego nie uczyłem. Od małego lubiłem sobie polepić w plastelinie, takie hobby. Wiesz, nigdy nie robiłem dłoni. No, to by było coś... Spróbuje to kiedyś zrobić na bank. Dzięki
User is offlineProfile CardPM
Nilren
post 27.02.2011 - 09:47
Komentarz #6


Dusza Towarzystwa
*******

Grupa: Podróżnicy
Postów: 164
Dołączył: 19.12.2008
Skąd: Krakow
Nr użytkownika: 6535



Wrzuciłam 3 obrazy do mojej galerii ^^
User is offlineProfile CardPM
Mój obraz