Hej ;-)
Ogólnie to tęsknie..
Uświadomiłem sobie że egoizmy mocno nam kłody pod nogi rzucają, tymczasem Dusze za sobą tęsknią ponad to wszystko. Jest tak?
1. Jechałem z kuzynem busem po jakimś terenie przemysłowym. Wybraliśmy drogę na skróty która była w trakcie budowania. Po czasie skapneliśmy się że odwrotu nie ma to jechaliśmy dalej. No i oczywiście ugrzęźliśmy między metalowymi płotami. : )
2. Wychodze z kumplem na miasto gdzie nikogo nie ma. Tylko patrol policji który co rusz nas spisuje i nagrywa. W końcu zaczynamy z tego żartować co powoduje na twarzy stróżów prawa uśmiech i zaczynają pokazywać nam nowe gadżety(a były nie z tej epoki, na prawdę niezłe). Jeden z nich dał mi lizaka do zatrzymywania kierowców i poszedł mnie zaprowadzić gdzie będę z nim łapać. Po drodzę spotkaliśmy moją mame która się pyta - z kim ja idę?
- z policjantem - odparłem
na to mama - TO TAKI SWÓJ PIES:) - i znikła w drodzę do parku.
Kolega do nas wrócił i oglądaliśmy co się działo na ulicy, a tam dzieciaki z nożami sie gonili i rzucali nimi. Śmialiśmy się z boku że co się stało z dziećmi że są takie poryte.
3. Nie zlicze jak wiele razy śniła mi się moja rodzinna miejscowość, zawsze kiedy mi się śni jest pozmieniana w ten sam sposób i w każdym kolejnym śnie zwiedzam jego następny kawałek przy okazji wracając do miejsc które już zdążyłem w snach widzieć. Są to jedne z moich ulubionych snów, zawsze zostawiają nutkę tajemnicy.
A w dziśiejszym śnie szedłem główna ulicą w mieście podskaując bez grawitacji co uwielbiam robić(zawsze mogę do tego machać rękoma to lecę trochę wyżej i dłuzej moge polewitować) i trafiłęm na zamknięty szlaban. Pooglądałem troche znajome jak wchodzą do sklepów i postanowiłem ruszyć wzdłuż torów. Tak daleko jeszcze nie zaszłem. Były tam góry i punkty widokowe, wyglądało to trochę jak Colorado czy coś w tym stylu. Spotkałem turystów i byłą nauczycielke z biologii co zawsze wycieczki organizowała i znajomych z jej klasy. Śmialiśmy się wspominaliśmy stare czasy jak to piliśmy i świrowaliśmy. Turyści stali na torach i nadjeżdzał parowóz(u nas w mieście jest jedyna czynna parowozownia na świecie) Odsunąłem mu się z drogi ale turyści tego nie zrobili i pociąg się zatrzymał przed nimi. Patrze na maszyniste a on na mnie i kręci głową, pewnie nie lubi turystów :D