Po 3 godzinach snu oraz 30 minutach wybudzania leżałem w pozycji horyzontalnej bardzo długo bez żadnych efektów. Potem obróciłem się na bok, potem z boku na brzuch, potem na bok, zboku na bok i tak w koło macieju, odczuwając coraz większą frustrację z powodu porażki dzisiejszej nocy, kiedy nagle przypomniałem sobie, że jakiś czas temu tak sobie leżąc usłyszałem jakiś odgłos, wziąłem słuchawkę od telefonu stacjonarnego (leżała koło mojej głowy) zobaczyłem że trwa jakaś rozmowa.
Rozłączyłem się odłożyłem telefon i leżałem dalej.
Przypomniałem sobie też, że również chwilę wcześniej wziąłem do ręki telefon komórkowy, napisałem sms-a i sprawdziłem godzinę.
Była 25:47.
Pomyślałem sobie czemu ten zegarek tak dziwnie chodzi, i poszedłem próbować spać dalej
Teraz o tym myślę...wystarczyło wstać!
Nie opuszcza mnie też myśl, że to coś było zamierzone, godzina 25! znaczyło "tumanie jesteś już poza, nie widzisz tego? jest godzina 25 w nocy!"
No ale niestety byłem tej nocy tumanem