|
|
Ostatnie próby nie przynoszą żadnych zadowalających rezultatów. Sny o tym jak udaje mi się polatać niefizycznym ciałem są już po zastosowaniu 4+1 standardem. Niestety nie udaje się wytrzymać do nadejścia efektów i pokusa obrócenia się na bok staje się zbyt wielka prędzej czy później. Po obróceniu się na bok wszystko stracone. Chyba trzeba zwyczajnie trenować cierpliwość, aby być w stanie leżeć i czekać aż przyjdzie czas. Ostatnio śniło mi się, że byłem rycerzem Jedi i miałem wyruszyć na odległą planetę na której urzędował imperator ze swoim nowo pozyskanym uczniem. Już kilkoro rycerzy poległo w tej walce, a ja miałem być następny który spróbuje pokonać zło. Okazało się że imperator to stary dziad dotknięty prawdopodobnie Alzheimerem, który plecie na swoim tronie zupełnie od rzeczy i nikt nie zwraca uwagi na jego farmazony. Natomiast owym uczniem okazała się być najbliższa mi osoba płci odmiennej z fizycznego świata, z którą aktualnie szczęśliwie żyję. Pełni konsternacji mieliśmy walczyć na śmierć i życie ale stwierdziliśmy że może pozwiedzamy pogadamy, że mamy czas. I tak sobie zwiedzaliśmy i nikomu się nie paliło do walki.....w końcu się obudziłem.
|
|