|
|
Wczoraj w nocy oglądałem film. Taki sobie horror o parze, która utknęła samochodem w zaspie śnieżnej. W momentach przysypiania, parę nawiedza duch policjanta... Chciałem obejrzeć cały ten film, ale sam zacząłem przysypiać. U mnie przebiega to tak. Najpierw jedno oko. Potem drugie. Na końcu wyłącza mi się fonia... Po chwili zacząłem widzieć pokój i telewizor przez zamknięte oczy. Było to na zasadzie migotania. Dziwne. Raz - zapalone światło w pokoju i włączony telewizor, raz - zgaszone światło i TV. Na przemian. Aż wreszcie zwyciężyła ta druga wersja otoczenia. Zauważyłem jeszcze jakby coś weszło z sąsiedniego pokoju. Niestety po chwili się obudziłem. W pokoju było nadal jasno a w TV leciał film, którego akcja przesunęła się o pół godziny. Pamiętam, że w czasie mojego przeżycia chciałem wyjść, ale nie mogłem. Moje aktywność ograniczyła się tym razem do obserwowania otoczenia. Przysypianie przy filmie może być ciekawym sposobem na wychodzenie...
|
Moje Albumy
| ||||||||||||||