No udało się. Co prawda nie wiem czym było to spowodowane, ale w każdym razie przed snem starałem się troche poobserwować myśli, poprzesuwać świadomość po ciele i skupić się na umiejscowieniu świadomości gdzieś poza ciałem(tzn. poza zmysłami). Nie żarłem też nic po 18 :). A no i obudziłem się o 4 i drzemke ustawioną na 5minut:)...wyłaczałem ze dwa razy z tego co pamietam. Tak wiec któryś z powyższych czynników spowodował to, co zaraz krotko opisze:)
Gdzieś nad przepaścią ide, po kamieniach...o kurde jak wysoko? stwierdzam...co ja tu robie? CYK....i jestem we śnie:)
No ok. trza utrzymać równowage bo spadne. Czułem się jak po paru głębszych, wszystko falowało....Gdy falowało tak jakbym był po flaszce...wtedy krzyczalem jak wyczytałem u Darka "KONTROLAAAA" i było ok.
No i obraz wracał do normy.Musiałem to stosować pare razy. Wylazłem z przepaści i ok. co tu zrobić? Widze samochód. dobra pojeżdzimy. Myśle. O kurde oby był otwarty! podchodze i JEST. Ok i żeby miał kluczyki w stacyjce. Wsiadam i MA. Czad. No to jedziemy. Cos za bardzo to auto nie chcialo jechać jak w relau. No ale cóż. Wysiadłem...
Poszedłem jeszcze świadomie w pare róznych miejsc, które umknely mej pamięci. I to wzasadzie tyle.
Miałem pare róznych epizodów z przeniesieniem świadomości do snu, ale było one bardzo krótkie. Pojedyncze epizody. Tak długiego jeszcze nie miałem :).
pozdro. Licze na wiecej :) spodobało mi się.