ile czasu upłyneło od poprzedniego wpisu...szkoda gadać, że przez tyle czasu nic a nic, o czym można by było napisać. Ale dziś "udało się":)
Śpie sobie smacznie, przebudzam się z jakiegoś powodu w nocy, przewacam na bok. Przez głowe przechodzą mi myśli "może tak utrzymać świadomość i spokojnie odychać"(tego dnia wyczytałem podobne słowa gdzieś na forum). Ok.zrobiłem tak. I nic:). Nawet nie wiem, kiedy zasnałem. W kazdym razie zaczeły mi sie w głowie układać obrazy, jakaś dłuższa akcja w ktorej brałem udział. Mianowicie śniło mi sie, że wysiadam z samochodu i go obchodze pare razy do okoła. Byłem przekonany, że to rzeczywistość...nie pamietałem, że przecież leże w łóżku i to świat snu. Coś mnie jednak tkneło i postanowilem zrobić test. Zatkałem nos:)....uffff ODDYCHAM. To moj najdluższy pobyt w astralu. Pochodziłem, pozwiedzałem, uruchomilem mały kuter i popływalem:D....czad:)
Dnia poprzedniego nie robiłem nic niestandardowego. Tak wiec nie wiem co na to miało wpływ. Największy chyba to świadomość, że istnieje świat snu i można w nim się przebudzić. Dzięki temu zadałem we śnie pytanie "a może to sen"?...dwa to test: gdyby nie "zatkany nos" i próba oddechu - nic by z tego nie wyszło.