kolejna próba teoretyczna 4+1. Na początku lipa...4+10min....dziś 3+30min...40 minut utrzymywanie świadomości...i....lipa. Jedyne osiągniecie to niewyspanie i wku%$#nie.
W ciągu nadchodzacych dni...zrobie pare klasycznych 4+1...ale z przyjemnością już teraz stwierdze, że jeżeli ktoś napisze, że to najłatwiejsza metoda...i że po niej wszystko dzieje się samo i w zasadzie NIC nie trzeba robić. To z przyjemnością wyszczelam takiego gościa po pysku :).
mhm...czytam....że trza kombinować....trza wydłużyć którąś z faz, albo wstrzelić się w rem...no to w takim razie....poprosze o 2 lata...zanim dopasuję tą technike do siebie...hehe
Jest tu jak i w każdej innej technice...pewien kruczek...o którym jeszcze nie wiem.
Może technika rozbudzania(czytanie)...jest za mało pobudzająca....może stopień koncentracji na utrzymywaniu świadomości, zbyt silnie utrzymuje mnie w fizycznym --> co skutkuje, irytacją i odpuszczeniem...hmmm....nie wiem...ale się dowiem.