Jedziemy postanowiłem napisać w końcu i tak niedługo z głowy wyleci.. ;)
Ufole czy jak ;D
Taki mały sen jestem w u siebie na podwórku w garażu z jakimiś istotami rozmawiam z nimi pół świadomie jakoś że niby nie mam wyboru wstrzykują mi jakieś ciałka że niby organizmy ich rasy (mam je zwymiotować) zapytałem ile ich ma być powiedział coś ponad tysiąc powiedziałem to umre.. a on dziwnym głosem to trudno (dziwne nastawienie mieli) zapropnowałem żeby jakoś mniej i w ogranizmie ich rasy już reszte wstrzykneli mi w 6 miejsach mówi 966. Wyciekały mi z oczu ale nie wiem o co chodziło po czym się urwało ;)