Wczorajszego wieczoru udało mi się sprawić, że moje ciało astralne wirowało w powietrzu-kręciło się wokół niewidzialnej osi, pęd był niesamowity, czułam ogromną siłę ciążenia.
Nie wiem jak to się stało i czy było to oobe czy może jakiś inny stan. Dziwne jest to, że nawet na moment nie straciłam świadomości, ale też nic nie mogłam zobaczyć- nie byłam w stanie otworzyć oczu.
Wcześniej tego wieczoru słuchałam HS "transcendence", potem otwierałam czakrę 3oka, następnie standardowo relaksacja, powtarzanie afirmacji, wyobrażanie sobie swojego ciała astralnego nad ciałem fizycznym i potem stało się to co wyżej opisałam.
Wydaje mi się, że to nie było oobe- ponieważ nie miałam wibracji, nie odczułam odrywania się od ciała, przez cały czas byłam w pełni świadoma.
Wirowanie przerwał dzwonek telefonu- słysząc go natychmiast się ocknęłam, głowa pulsowała, czułam lekki ból w skroniach, który szybko minął.
To tyle.