oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
OWCA's Notatnik

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 24.01.2012 - 12:05
Ocknęłam się na jakiejś wyspie, w norze, której nie można nazwać hotelem, a raczej chatą pokrytą strzechą. Wyszłam na zewnątrz, widok był niesamowity- słońce zachodziło, otulając różowa poświatą senny już krajobraz.. Z daleka dochodziły budzące się przed zmierzchem odgłosy dżungli. Pod stopami czułam przyjemne ciepło dochodzące spod powierzchni ziemi. Co ja tu robię, pomyślałam? Nagle ktoś mnie trącił- z chaty wyłoniła się młoda dziewczyna, która biegnąc musnęła lekko moje ramię. W tej sekundzie uświadomiłam sobie kim jestem i co tu robię… Biorę udział w jakimś przedsięwzięciu, rywalizuję z modelkami o nagrodę w reality show. Zaraz zaraz - przecież muszę znaleźć banknot- takie zadanie otrzymaliśmy od trenera. W sekundzie przestałam kontemplować przyrodę i biegiem wróciłam do chaty, by ją przeszukać. Gdzie to może być…? Wertowałam stosy ubrań, jakieś przewodniki, zaglądałam pod poduszki, do glinianych garnków, unosiłam klepki na podłodze- nic. Miejsce było już wielokrotnie przeszukiwane – inne uczestniczki szukają na zewnątrz. Może powinnam zrobić to samo? Nie, nie odpuszczam- znajdę to tutaj- jestem tego pewna. Spojrzałam w kierunku drzwi, a te jakby odczytując moje myśli zaczęły się powoli zamykać, wydając przy tym przeraźliwy odgłos . Zupełnie jakby chciały mnie przed czymś ostrzec. Nie w głowie mi wtedy było zastanawianie się nad tym. Teraz miałam pewność, że to, czego szukam znajduje się w tym miejscu. Bez namysłu wbiegłam po drabinie, która była za drzwiami- stojąc na ostatnim szczeblu sięgnęłam belki podtrzymującej strop, zaczęłam dotykać jej po omacku- sprawdzając wszystko, co się na niej znajdowało. Było tam mnóstwo kurzu, pyłu, wyschniętych fragmentów drewna, martwych owadów i…jakiś papier opleciony sznurkiem-tak- to musi być to, czego szukam. Pośpiesznie schowałam zawiniątko pod bluzkę, poprawiłam ubranie i- jakby nigdy nic- wyszłam na zewnątrz. Sytuacja nie była już tak napięta jak wcześniej. Po długich poszukiwaniach dziewczyny zrezygnowały, za to teraz ich wzrok skupiał się na mnie. Byłam pewna, że one wiedzą. Bałam się tego, że będą chciały mi odebrać to, co jest dla mnie przepustką do lepszego życia. Wygrana przecież gwarantuje spełnienie wszystkich moich marzeń. Wyniki miały zostać ogłoszone wieczorem, więc do tego czasu postanowiłam trzymać się z dala od obozu.
Schodząc w dół czułam przyjemny spokój, wszystkie obawy z każdym pokonanym metrem stawały się bardziej odległe. Przyjemnością było stawianie stóp w miękkiej, lepkiej i ciepłej ziemi. Pod nią coś było, coś się kryło, coś żyło. Czułam pulsowanie - jak bicie serca w żywym organizmie. Słońce opadło już całkiem na wodę i dryfowało leniwie roztaczając resztkami sił czerwono- złotą poświatę. Mgła unosiła słodkawy zapach kwiatów, wzbijana coraz wyżej odgłosami budzącej się do życia dżungli. To jest ten świat, pomyślałam- tutaj mogłabym umrzeć nawet w tej chwili. Temperatura powietrza spadła, ale ciepło bijące od podłoża przenikało przez moje stopy. Zdawało mi się, że przywołuje mnie do siebie- nie byłam w stanie się temu oprzeć. Osunąwszy się na ziemię, odurzona unoszącymi się z jej środka oparami, pogrążyłam się w błogim letargu.

 
« Następny starszy · OWCA's Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz