Ostatnio czuję bardzo silną potrzebę komunikacji z moim zmarłym przed 26 laty ojcem. Gdy umarł byłam małym dzieckiem, jednak bardzo dobrze go pamiętam i mam jak najlepsze wspomnienia o nim. Przez tych dwadzieścia kilka lat śnił mi się bardzo rzadko, sny były raczej pozytywne, zawsze czułam w nich ojcowską miłość- te sny sprawiały mi radość, uspokajały mnie, napawały optymizmem. Być może, a raczej na pewno tęskniłam za tym rodzajem miłości- nie zrozumie ten, kto ma oboje rodziców. W ciągu ostatniego roku tata śnił mi się dość często. Ostatnimi czasy intensywnie myślę o tym, by go spotkać w poza- od około dwóch tygodni wyrażam taką intencję przed zaśnięciem. Wczoraj w nocy- nie pamiętam dokładnie snu, ani okoliczności, spotkałam istotę, właściwie to nie była istota, ale jakby skumulowana energia, z którą niewerbalnie rozmawiałam. Powiedziałam jej, że chciałabym spotkać się z ojcem- odpowiedziała, że to niemożliwe, zapytałam - „dlaczego”- odpowiedziała, że on jest lamą i jest za daleko (tzn. nie powiedziała, że za daleko, ale tak to odebrałam - jakby spotkanie z nim było niemożliwe z powodu odległości, jaka nas dzieli, albo po prostu zakazane(?) Dziwny to był sen i pewnie nic nie znaczy, ale jakoś nie mogę przestać o tym myśleć.
Może ktoś z Was mógłby mi dać jakieś wskazówki, jak w bezpieczny sposób mogę w poza skontaktować się z ojcem i czy jest to w ogóle możliwe. Dodam tylko, że oobe doświadczyłam zaledwie 7 razy i nie były to dalekie podróże. Jeśli ktoś z Was doświadczył spotkania w poza ze zmarłą osobą to proszę o kontakt.