Położyłem się spać o 10, lekka afirmacja (dziadek i przyjazne istoty pomogą mi wyjść z ciała) budzik został nastawiony na 2. Budzę się 01:58, wyłączam budzik. Po 48 minutach czytania książki wracam do łóżka. Zaczynam relaksacje, nogi stają się ciężkie i ciepłe... dalej tułów i ręce... na końcu głowa. Pogłębiam trans na sam koniec dla całego ciała, jeszcze raz. Skupiam się na oddechu. na początku czuję jakby lekkie podniecenie które szybko ustępuje. Zaczyna się bicie serca, znam to uczucie kiedyś już to przeżywałem... oddech przyspiesza, nagle już nie zwracam na niego uwagi. Zaczynają się szybkie ruchy gałek ocznych. Trwa to kilka minut (przynajmniej mam takie wrażenie), staram się wizualizować bujanie się na huśtawce, jakby jakby "coś" już było blisko, coraz mocniej mocniej i nic. Potem próbuje jakby się turlać, lecz też bez rezultatów. Oczy jakby otwierają mi się samoistnie, przewracam sie na bok i zasypiam. Z rana nie pamiętam żadnych snów. Dziś kolejna próba. :)