Sallys


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 | Kategoria: Przemyślenia
entry 27.05.2012 - 20:24
Kim jestem? (w kwestii wiary)
Postanowiłem pociągnąć moje wypociny dalej i zapisywać moje przemyślenia, gdyż ostatnio gdy wyrzuciłem z siebie oburzenie na niesprawiedliwość tego świata to poczułem się znacznie lepiej i następnej nocy miałem LD, więc chyba warto. Może nawet ktoś to przeczyta i zastanowi się trochę ;D

Zazwyczaj ludzie niewierzący mówią "Jestem ateistą" a mają tyle określeń do wyboru
ateista-odrzuca wszystkie wierzenia. W Budyń, w Latającego Potwora Spaghetti w życie pozagrobowe, w wyższe JA i inne tego typu rzeczy. Dla ateisty istnieje tylko życie tu i teraz.
agnostyk- to osoba która ucieka od rozmów typu "Podaj argument, że Bóg istnieje/nie istnieje" On po prostu mówi "nie wiem"
antykleryk-myśli "Bóg istnieje, Jezus też, ale księża i inni duchowi źle postępują" a więc tylko duchowni mu przeszkadzają.

A więc Kim Ty jesteś?
Mi się wydaje, że jestem agnostykiem i antyklerykiem jednocześnie. Coś lub Ktoś na pewno istnieje, ale duchowni na pewno nie postępują dobrze. Zresztą nie wiem i raczej nigdy się nie dowiem. W końcu to tylko moje przemyślenia.

Pozdrawiam.

EDIT: i znów ta ulga ;D

 | Kategoria: Przemyślenia
entry 26.05.2012 - 18:53
Czasami sobie myślę "Kurde ten świat jest niesprawiedliwy" czasem nauczyciel nieuczciwie oceni czasami jestem w czymś gorszy. Ale teraz myślę sobie. "Kurwa! Jak ten świat może być uczciwy skoro od początku istnienia naszej cywilizacji istniała segregacja społeczna. Ludzie bez praw, bez pieniędzy patrzyli jak królowie (faraonowie i inni władcy) pławią się w luksusie i cieszą się nieograniczoną władzą. I "cud" jakim było czyjeś życie, nie było warte nic. Tylko poczucie własnej wartości pozwala na prawdziwe szczęśliwe życie (nie wiem zbyt wiele o życiu bo żyję dopiero 15 lat, ale chyba nikt nie ma prawa powiedzieć, że jestem do niczego). Jeżeli Chrystus naprawdę żył, to nauczył mnie pewności siebie. Dlaczego?Ogłosił że jest synem Boga i żaden władca nie mógł go pozbawić tego przekonania, szedł na śmierć (może) wiedząc że nie jest synem Boga, ale kto mógł temu zaprzeczyć? Może czuł się bardziej wartościowym człowiekiem niż jakiś król? Czyż nie byłoby to egoistyczne?

Dobra, pewnie brzmi to kuriozalnie ( eee, poznałem nowe słowo xD ) ale:
"Lepiej być szczęśliwym w tym życiu niż mieć nadzieję na szczęście w następnym" Ezio Auditore da Firenze

Pozdrawiam

 
Mój obraz

Moje Albumy