|
|
Witam , Karol z tej strony. Widze ze nudzi ci sie na tyle ze bedziesz czytal za chwile moje wypociny i rozwazania zoltodzioba, ktory zarzyna jezyk polski , nie zna sie na ortografii, znakach interpunkcyjnych, nie uzywa polskich znakow z zwyczajnego lenistwa w tym aspekcie, studiuje, moze za niedlugo wybierze profil psychiatry bo go to bardzo interesuje ... ,a juz nie pamietam od kiedy parapsychologia. Moze dlatego ludzie czasem dziwnie sie na mnie patrza, gdy z taka pasja opowiadam o roznych jej elementach. Chcialem cos napisac na wstepie o sobie zeby przyblizyc troche mnie , skoro juz mam pisac moj pamietnik (gejowsko brzmi chociaz homofobem nie jestem), blog , notatnik (chyba najlepiej) podroznika, miejmy nadzieje przyszlego. Czy mialem kiedys ld (chyba dobrze uzylem tego skrotu na swiadomy sen, wybaczcie mi mysle ze z czasem sie naucze poslugiwac terminami), oobe, czy to wszystko jedno juz nie wiem, podobno tak, jedni mowia swoje drudzy swoje, podobno w oobe mozna zobaczyc swoje wlasne cialo i siebie lewitujacego nad nim (nie doswiadczylem) ? Mam wrazenie ze to bylo wlasnie to (ld), doszlo do tego dosc spontanicznie 3 - 2 razy . Nie stosowalem specjalnych technik, pamietam ze za pierwszym razem powtarzalem sobie przed spaniem w myslach ze chce przezyc swiadomy sen z parenascie razy. Stalo sie , obudzilem sie w swiecie tak realnym, jak zaden inny poprzedni sen, poczulem fale radosci i energii przeplywajaca przeze mnie , wiem ze ciezko i z trudem ale moglem ksztaltowac rozne rzeczy wokol siebie. W pewnym momencie z trudem ale wyciagnalem reke do gory i pomyslalem ze chce odleciec i oderwac sie od ziemi , udalo sie, piekne uczucie . Tyle pamietam, nie trwalo to dlugo, bodajze nawet walczylem z jakims potworem ktory chcial zamienic moj sen w koszmar szarzujac na mnie i straszac, ale przypomnial mi sie artykul o ld ze to moj sen i moge go ksztaltowac go jak chce wiec zamienilem potwora w cos neutralnego . Za drugim razem bez myslenia o swiadomym snie spontanicznie w niego wpadlem podczas popoludniowej drzemki, to samo uczucie, radosc , chce sie plakac ze szczescia ciezko to opisac, mozliwosc latania, tworzenia rzeczy od tak, wyobrazenie sobie tego czegos i pyk juz mam to w rece. Miałem wiele roznych snow, ale wlasnie te byly tak specyficzne bo mialem w nich zachowana swiadomosc pelną. Ostatnio zajalem sie oobe ( wczesniej i w sumie do teraz interesowalem sie tylko hipnoza, ewentualnie swiadomym snem ale nie wyjsciami z ciala, myslalem ze to niemozliwe i garstka osob tylko to potrafi, bo ma predyspozycje) , czytam sporo od tygodnia , dzis z pare ladnych godzin nad tym siedzialem, ale mam pewien strach z tym zwiazany ktory mnie paralizuje przed kolejnymi probami, moze ktos kto jeszcze dotrwal do tego momentu, da mi jakas rade. Powiem tak 99,9% horrorow to dla mnie bulka z maslem, czasem zastanawiam sie czy nie jestem chory psychicznie gdy sie na nich smieje ;) ale to co ostatnio przeczytalem zmrozilo mi krew w zylach, a mianowicie element PARALIŻU SENNEGO, czytajac wpisy na internecie stwierdzilem pfff. bzdury, bajki, ale gdy zapytalem juz najblizszej znajomej i ojca okazalo sie ze opowiesci internetowe i najblizszych sie nakladaja : ciemne postacie , chuchanie, dmuchanie , siedzenie na brzuchu czegos, stare babcie, brak mozliwosci ruchu, przerazenie i inne odglosy, z relacji kolezanki ktora az ciarki przechodzily gdy to opowiadala wlasnie takie elementy wystepowaly a skale strachu okreslila jako 9/10 wiec dosc niefajnie . Pomyslalem mimo wszystko sprobuje, nie jestem mieczakiem , leze w lozku 10 min, czuje ze powoli odplywam ale utrzymuje pelna swiadomosc po 20 min juz nie wiem czy te odglosy ktore slysze sa rzeczywiste czy kreuje je moj mozg, przenika mnie strach a majac zamkniete oczy widze same niezbyt mile obrazy, w koncu niechcacy, przypadkiem zasnalem, obudzilem sie zlany potem jak nigdy dotad (cos musialo mi sie przysnic bardzo niefajnego, wiem ze czesto mialem tak gdy budzilem sie np spadajac lub miewajac koszmary) ... Chcialbym tego bardzo uniknac , mam nadzieje ze sie da, mam nadzieje ze ktos mi cos doradzi ? Szukałem coś o tym na forum ale sie nie natknalem, moze zbyt malo wnikliwie szukalem. Mialem dzis plan 4+1 ale watpie czy sie uda, z takim nastawieniem... mam motywacje ogromna, nie chodzi mi o zabawe w oobe , sex , przygody choc moze i to z czasem stanie sie przedmiotem moich podrozy. Poki co troche utknalem w dolku ktory jest przepelniony strachem... Wskazówki ? Pozdrawiam Vox :) P.S. To pierwszy moj post, mam nadzieje ze ktos byc moze bedzie sledzil moje zmagania postaram sie nie zanudzac, fajnie by bylo jakby ktos doswiadczony mogl odpowiedziec na nurtujace mnie czasem pytania, a mysle ze bede dosc regularnie postowal ;)
| ||||||||||||||||||||||||||||||