|
|
(Wybacz zmienną obecność polskich znaków oraz odpowiedniej iterpunkcji) Od Ld # 1 minęło sporo czasu, miałem w międzyczasie kilka snów, co do których mam wątpliwości czy oby na pewno były one do końca świadome, chociażby z powodu niskiego poziomu kontroli. Dzisiejszy sen był LD ponad wszelką wątpliwość Zasypiam coś około północy: witam sie z rudym pod kosciolem. on cos naprawia. ja stoje i rozmawiam. Zasypiam Pobudka 4:00 galantamina+cholina+czekolada+budzik nastawiony na około 40 minut krótko przed zaśnięciem, następnie wibruje co 10 minut. opóźniam go każdorazowo lekko dotykając bocznego pokrętła zasypiam ostatecznie okolo 7. juz w trakcie zasypiania rodzaj wibracji przelatuje przez moje cialo niczym rozpędzony cyfrowy wąż w starej nokii 3310. mama jest jakby zachwiana, prosi abym ją uwolnił z ogròdka. wskakuje przez wygieta siatke i w tej samej siatce otwieram zamek od srodka. Mam wrażenie jakby mi dawała jakąś radę ktorej nie chcę słuchać. (wibruje budzik w telefonie, poruszam delikatnie bocznym pokrętłem - będzie wibrować co 10 minut) Widzę kanciasty model Volvo z długą maską i nadzwyczajnie kròtkim tyłem, myślę sobie że to pewnie jakiś amerykański wypusk. Leżę w ciężaròwce ktòra prowadzi się sama. Zawracam na zatłoczonym skrzyżowaniu. Słyszę głos J., ktòry woła mnie po imieniu i pyta "czy ty chcesz jeszcze ze mną być?". Odpowiadam w myślach "tak, o ile nie będziesz mnie denerwować". -Jak to się stało, że jesteś w moim śnie, przecież jesteś w pracy. Być może przyśni ci się to wszystko innej nocy, mòwię myślami do J. czując jej uścisk dłoni jedynie. -Dlaczego nie widzę twojej twarzy? pytam i po chwili od lewej strony pokazuje sie prawy profil J. Już widzę jej twarz przede mną, ale to nie jest ona, owszem, głos i dotyk dłoni tak, ale twarz jest inna. Brwi bez zmian, oczy ciemniejsze, ale reszta jakby bardziej okrągła. Wokòł nas jest kilku chłopakòw w wieku lat pewnie 20 o dosyć mało inteligentnych rysach twarzy, ale pozytywnie nastawionych. trzymamy sie wszyscy za ręce w kòłku. Wokòł nas trawa, ogrodzenie ze starej siatki, ruszamy w kierunku jednej ze starszych chałup. (budzik) latam swoją ciezarowka po pokoju, jesteśmy wielkości zabawek. wylatujemy przez okno aż czuję przeciązenie. latam po podwòrzu, na samym środku jest słup z tablicą niebieską a na niej nazwa ulicy jak mniemam, nie jestem w stanie podlecieć kołowym ruchem, więc decyduję się wykonać ruch w krztałcie elipsy. Zbliżyłem się do tablicy i widzę napis jakby MAI 1. podlatuję do drzwi klatki i bez problemu przenikam przez nie, potem następne i jeszcze kolejne. jestem w czyimś mieszkaniu. szukam lustra, bo chce przez nie przejsc. wchodze do sypialni, ktora jest najciemniejszym pomieszczeniem w mieszkaniu. czuję strach, widzę oczy dziecka, ktòre obserwuje mnie z krawędzi łòżka. wchodzę w lustro, widzę światło. (budzik) budzę się i myślę sobie "kurwa co za sen", już mam zamiar się pochwalić trzem dziewczynom wokòł mnie, jedna to była koleżanka ze studiòw, druga udaje moją żonę a trzeciej w ogòle nie znam. Patrze, to nie mòj pokòj. Mòwię do dziewczyn żeby się rozbierały i zaczynały beze mnie. Widze regał z książkami, stòł, biurko. tracę zainteresowanie dziewczynami i szukam lustra. znajduję je nad biurkiem. Ogladam siebie od pasa w gore, usiluje powiekszyc lustro, ale niewiele mi wychodzi. moje odbicie jest jak to w rzeczywistosci (tylko okularow nie zauwazam). Mowie do siebie: "chce zobaczyc jak bym wygladal bardziej napakowany". Zamiast miesni widze wiekszy brzuch, meskie cycki, obwisla starsza twarz i duuzo czarnego zarostu. postanawiam wskoczyc w lustro. po tamtej stronie widze ten sam pokoj odgrodzony ode mnie sciana przezroczystych kafelkow. wiem ze moge spojrzec na wiele wersji tego samego pokoju poprzez rzeczywistosci rownegle, ale w tym momencie wracam do pokoju przelatujac przez szafe a nastepnie pod stolem, gdyz o wiele bardziej interesuje mnie krocze blondynki siedzacej przy tym stole. najwidoczniej jednak i w tym odcinku nie bedzie mi dane... w ogole jakos malo jestem zainteresowany seksem. czyzby skutek masturbacji bezposrednio przed zasnieciem a juz po zazyciu galantaminy i spolki? (budzik) jestem na korytarzu, gosc okolo 50 prosi mnie po rosyjsku o pożyczenie hajsu, grzebie w materacu, ale jakos nie jestem w stanie nic wygrzebac, mimo szczerych checi. mowie mu ze zrobie mu przelew smartfonem, dlubie po monitorze rysikiem udajac, ze wysylam kase, pytam czy juz dostal. on patrzy na zloty zegarek z wyswietlaczem podobnym do mojego smartfona i potwierdza. wychodze na dwor. przygladam sie srodkom lokomocji a tu same miniaturki samochodow. wsiadam w koncu na cos co mialo byc motocyklem. jede miedzy plotem a budynkiem, chce zaostrzyc skupienie i w tym celu postanawiam sie obrocic, ale w czasie jazdy nie da rady. zatrzymuje sie i wykonuje obrot. Ide za rog budynku i postanawiam, ze jak wyjze za plot to znajde tam motocykl kawasaki czy cos, za plotem widze kilka staych mebli. postanawiam ze jak otworze drzwi, to spotkam za nimi doradce. otwieram a z szafy wybiega dziecko, moze karzel i prawi mi o tym ze mam problemy gastryczne i ze tym powinienem sie zajac.( -dobra dobra, bylem u lekarza, wiem wiem gazy mi pokazal na tle miednicy na rtg i kazal mi jesc mniej tlustego). pytam o jakas rade dotyczaca pracy, otwieram mniejsze drzwi i z tamtad wypada malutenka flaszeczka whiskey uderza o podloge, ale sie nie tlucze. (budzik) droga, sloneczny dzien. kilka pojazdow. znow chce motocylk a dostaje rower. jade przez pustynie juz chyba na motorze. jestem w domu z siostra w kuchni i patrzymy na widokowki przyczepione do sciany. wyspa z wulkanem - bylem, nie chce mi sie. siostra chce do watykanu na audiencje u papieza. ogladam dalej, jest pelno widokowek z morzem i statkami, szukam tej jednej z sydnej, taak auuustraliaaaa mysle i nie moge jej znalezc. kolejna z mediolanem, samochody sie na niej poruszaja. (budzik i pobudka) Prawdę powiedziawszy nie wiem ile razy ten budzik dzwonił, co do kolejności niektórych zdarzeń też nie mam absolutnej pewności. Poziom kontroli jak nigdy wcześniej. Jeśli masz pewne intuicyjne interpretacje symboliki, to zapraszam do podzielenia się w komentarzu. Pozdrawiam, ILY
|
|