AAAAAAAAAAAAAA


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 05.05.2012 - 09:24
Długo nie pisałem, nie miałem o czym, sny beznadziejne że szkoda gadać i wstyd pisać. W ciągu tych dni stwierdziłem że świat to iluzja i chyba nie istnieje, bo to takie nierealne, poczucie że jestem świadomy czegoś, o czym inni nie wiedzą, poza tym żadnych ciekawych przeżyć duchowych, zwykły bajzel. Co do tego pierwszego, nasunęło mi się pewne porównanie: jak Simowie z maksymalną wolną wolą. I w związku z tym stwierdzeniem wracam do tej gry.

entry 15.04.2012 - 17:28
W co wierzę? Nieustannie zadaję sobie to pytanie, ale nie wiem jak na nie odpowiedzieć. Wierzę w coś. Nie wiem jak to sprecyzować, ale w coś wierzę. W wielkiego Boga i mnóstwo pomniejszych duchów (aniołów czy coś). Nie wierzę natomiast w Szatana. Być może niektóre z aniołów są nastawione przeciwko, ale całe to zło wygenerował człowiek i wymyślił diabłów żeby mieć na kogo zwalić winę. Ale szukam Prawdy. Całe moje życie od pewnego czasu to droga do Prawdy. Nie wiem czym ona jest. Zobaczę Boga, moją duszę i zostanę mistykiem. Albo się zabiję, bo skończy mi się motywacja (znam prawdę i co dalej). Sądzę, że OOBE mogłoby się do tej prawdy przydać, chociaż nie umiem go osiągnąć (za dużo myśli, lenistwo i budzik nawala). A do tego z dupy śledzia kompleks niższości, którego się nie pozbędę konwencjonalnymi metodami ze względu na awersję do psychologów. Nie będę przeklinać. Ciągle sobie myślę że miłość jest dobra i potrzebna. No bo jaka ma niby być? Jednak to jest jedna z tych myśli które pojawiają się w głowie nie wiadomo skąd i robią zamęt. Heh, Jezus mnie kocha, ale czym u cholery jest miłość? tak, to jest to co sądzę o miłości. Ale się rozpisałem, chociaż w sumie na nudnych lekcjach umiem zapisać swoimi dywagacjami na dowolny temat ze cztery A5. Nudy. Dobra, już kończę, to bez sensu, może wieczorem wymyślę coś lepszego, bo totalnie odbiegam od tematu.

entry 10.04.2012 - 16:56
Anarchista- właściwie nie wiem o co z nim chodzi. Kiedyś pojawił się, krótki czas po tym jak pierwszy raz usłyszałem o OOBE, ale już wcześniej na mnie wpływał. Nie wiem skąd się urwał. Może to ślad po poprzednim wcieleniu, albo coś w tym stylu. Żyliśmy przez jakiś czas razem, potem on się wkurwił (na rodziców), i wyszedł z mojego ciała (wcześniej też chciał, ale nie umiał). Od tego czasu jestem grzeczniejszy i nie urządzam awantur rodzicom (dowód na to, że coś się zmieniło). On jeszcze, nie wiem jak to opisać, jest w moim ciele ale nie ma aż takiego wpływu na moje zachowanie jak na początku. Hasa sobie po astralu. A może to tylko moja chora wyobraźnia.