|
|
Położyłem się spać normalnie, nie mogłem zasnąć więc jak zawsze odleciałem w wyobraźnię. U mnie umysł zazwyczaj wysiada szybciej niż ciało i nie mogę znaleźć sobie wygodnej pozycji do spania. Więc leżę, marzę (jak zareagowałby świat na wieść, że umarłem, nie wytrzymałem na myśl o zostawieniu małej siostry), kręcę się... Dzwoni budzik, 3.35 (na 4+1, jakby mi się chciało). Próbuję zasnąć. Nie idzie, powtórka. Jest jasno, zasłaniam głowę kołdrą. Zmieniam pozycję raz jeszcze. Moje ciało zaczyna drżeć i sztywnieje. Od razu pomyślałem że to wibracje, ale to było to nieprzyjemne i trochę się przestraszyłem. A ponieważ, jak to napisałem w tytule, jestem głupi i się tego przestraszyłem, przerwałem wibracje. Miałem wątpliwości czy to naprawdę były one, ale jak nie, to co innego? (macie pomysły to piszcie, żart). Spojrzałem na zegar, 5.30 coś. Sądziłem że koło szóstej. A potem myślałem że chcę to powtórzyć, a z drugiej strony bałem się zamknąć oczy. Dalsze opisy nic nie wnoszą.
| ||||||||||||||