Postanowiłem tego wieczoru wyjść z ciała. Zresztą już dzień wcześniej wysyłałem sygnały do jaźni i NP, w których prosiłem o świadomość. Zaczęło się od LD coś koło 4:30. Skąd to wiem? Hmmm... w pewnym momencie pojawił mi się zegarek przed oczami :) Polatałem sobie, popływałem w okolicznych jeziorkach. Próbowałem obudzić kolegę, lałem go po twarzy. Jednak ten powiedział, że jest bardzo śpiący i bym się odczepił. Później pojawił się drugi kumpel z mojej miejscowości. Zapytałem się go czy jest świadomy teraz... spojrzał się na mnie z lekką zazdrością i powiedział, że nie jest świadomy swojego snu. Prawdopodobnie to był i tak mój sen, ale nie zaszkodziło zapytać. Pamiętam, że w między czasie konsultowałem się z podświadomością, badź jakąś kobietą. Powiedziałem jej o tym, że chciałbym dziś wyjść z ciała. Zapytałem się jak mogę to zrobić przez LD (chociaż znam już taką jedna technikę).
- Przetnij powietrze i pomyśl, że po tamtej stronie jest świat przycielesny - odpowiedziała
- Tak jak rozpinam rozporek?
- Może być i tak
Wyobraziłem sobie przed sobą pół metrowy zamek błyskawiczny, rozpiąłem go i postąpiłem zgodnie z instrukcją Tej dobrodusznej Pani. Po drugiej stronie czułem bardzo wyraźną zmianę. Tak jakbym normalnie wyszedł z ciała. Potrzebowałem jeszcze małego dostrojenia, wiec potarłem dłońmi o segmentowe półki. Wszystko już było OK. Przed wyjściem w realu zaplanowałem sobie przesunięcie fazy do środka. Poprzednio już próbowałem ale stchurzyłem. Tym razem było inaczej. Skupiam SIĘ w okolicach środka, upadam na kolana, mój ruch staje się powolny, czuj wir w sercu, jednocześnie otoczenie zmienia się jak w filmie o przyspieszonym tempie. Po jakichś 30sek. wracam do normy, wir ustaje. Wstaje, rozglądam się, jestem w obcym pokoju. Myślałem, że to mój - w przyszłości. Jak się okazało później tylko druga cześć się zgadza. Zobaczyłem siebie na komputerze, podszedłem przywitałem się. Miałem krótkie włosy. Ten Ja podał mi zdjęcie i kawałek przeźroczystego papieru. Miałem
odrysować, która na nim widniała. W trakcie rysowania przeprowadziliśmy rozmowę.
- Dlaczego mam to rysować?
- My tutaj straciliśmy już zdolność rysowania i pisania odręcznie, posługujemy się tylko komputerami.
- To który jest tutaj rok?
- (milczał)
- No który? 2050 czy wcześniej - rzuciłem datę bez zastanowienia
- Tak
Teraz jakimś cudem wbiłem się chyba w jego ciało, a na jego miejscu stała moja dziewczyna.
- Wiec młodo wyglądasz jak na ponad 40 lat więcej - zrozumiałem, że nie chce mi powiedzieć prawdziwej daty.
Skończyłem rysunek, przerysowałem nieznanego mi łysego człowieka... pamiętam, że skupiłem się na szczegółowym odwzorowaniu jego ucha. Dziewczyna czymś się zajęła, a ja usiadłem przy kompie, wizualnie na zewnątrz nie różnił się bardzo od komputerów w teraźniejszych latach. Jedyne co mnie zaskoczyło do dwie myszki. Jedna obok monitora, druga już normalnie przy klawiaturze. Sprawdziłem i obie prawidłowo prowadziły kursor. Na monitorze włączone były jakieś nieznane mi programy. W jednym wyświetlane były jakieś fotki chyba ziemi, lub innego gruntu... możliwe, że z Marsa. Chciałem włączyć Internet Exlporer, by zobaczyć co dzieje się aktualnie na świecie. Była nawet jedna podobna ikonka ale jednak to nie był ten program. Usłyszałem jak ktoś wchodzi do mieszkania. Było to parę znajomych mi osób, około 4ka. Przywitałem się serdecznie. Wyglądali zaledwie o kilka lat starzej. Zapytałem się, który mamy teraz rok. Moja dziewczyna próbowała wymówić datę 2050 ale szybko zasłoniłem jej buzię moją dłonią :) Wszyscy się uśmiechali i jedna koleżanka odpowiedziała, że jest teraz 2012. Byłem w szoku, puściłem już dziewczynę. Zapytałem się jaka dokładna data (wiem, że podobno 21.12.2012r. ma nastąpić ważne wydarzenie). Zanim zdążyli mi odpowiedzieć, wyjrzałem przez okno. Było zielono. Acha, więc musi być późna wiosna bądź lato. Usiadłem jeszcze z jednym z tych osób na przeciwko siebie... na fotelach. To był mój wuj od strony mamy ( w fizycznym świecie ze dwa razy wyszedł z ciała).
- Co się dzieje teraz na świecie? Dużo ludzi wie o tej dacie?
- Mało powiedziane, nie ma nikogo kto by jej nie znał
- Łał! Co w związku z tym?
- Napompowaliśmy sobie balon i teraz musimy go znaleźć
Wytłumaczyli mi później, że szukają Tego lub Czegoś co ma spowodować te zmiany. Pokazali mi fragment zamieszek w miastach. Bunty na ulicach, ludzie niszczą ulice i domy. Dokładnie nie pamiętam, chyba rząd miał więcej informacji ale nie chciał się podzielić tym ze społeczeństwem i stad te zamieszki.
Wróciło mnie do ciała.
Obudziłem się i przez dłuższą chwilę byłem mocno zszokowany podróżą, która właśnie miała miejsce. Nie tyle wizualnie była bardzo realistyczna... to same rozmowy z tamtymi ludźmi był bardzo prawdziwe i naturalne. Jedna z moich najlepszych podróży.