|
|
Od jakiegoś czasu (pare dni) ćwiczę "świadomość świadka" oraz wykonuje sporadycznie Testy Rzeczywistości. Dzisiaj próbowałem zasnąć z świadomością tego faktu, ale nie wyszło. Zdarzyło się za to coś innego. Miałem zwykły sen, choć nawet ciekawy. Nie wiem czy to dla tego że pierwszą myślą jaka pojawiła się po przebudzeniu było zapamiętanie go, czy dlatego że było tak naprawdę, ale wydawał mi się bardziej... hmm wyraźny (?) niż przeciętny sen. No ale do rzeczy. W pewnym momencie skapłem się że to sen. Chyba dlatego, że ostatnie co pamiętam z jeszcze nieświadomych scen mojego snu, to to, że akcja toczyła się w mieszkaniu w którym nie mieszkam od ... chyba 10 lat, z udziałem moich znajomych z podstawówki i liceum jednocześnie, a chwile potem akcja toczyła się już na ulicach reykjaviku (gdzie mieszkam teraz). Tzn. nie poznałem tych ulic, ale chyba po prostu wiedziałem że to reykjavik. To wywołało jakiś chwilowy niepokój (?) we mnie (ta dziwnoś, nierealność), więc skapłem się że śnię. Tak mi się wydaje ;) . Gdy już miałem tą świadomość (że śnię). Zaczełem iść przed siebie ulicą. Gdy skupiłem się na obrazie ulicy, zauważyłem, że mimo, iż ja chodzę, obraz (otoczenie) się nie zmienia. Troche mnie to zdziwiło ( a może wqr wiło?). Po chwili obraz zaczął się zmieniać tak jak powinien (jakbym był w ruchu), ale trochę szybciej niż "szłem". Poza tym raczej się przemieszczałem niż szłem. W pewnym momencie przypomniałem sobie, że podczas LD należy biegnąć do tyłu. Tak też zrobiłem. Zaczęłem biegnąć w tył, sen zaczął się cofać, przypominało to puszczany do tyłu film. Nagle zaczęłem intensywniej czuś ruchy nóg i całego ciała, jakgdyby odbywały się one w ciele fizycznym. Zatrzymałem się na krzakach czy coś - nie wiem co do było, ale dalej nie mogłem biegnąć w tył, a było to miękkie. Próbowałem dalej biedz.... no i się obudziłem ;( . Już nie lubię kolesia, który napisał gdzieś tu na forum, żeby biegnąć w tył :/ . (żartuję). Run Forest, run! ;) A po co piszę to od godziny 3:25 do 3:55 w nocy?? Żeby rozbudzić umysł - liczę na klejne LD, oraz żeby nie zapomnieć snu... UPDATE. Sory za chaotyczny sposób pisania, ale była 4 rano ;)
|