Witam! Tak świątecznie bo wesołych podróży astralnych.
Czasami cieszę się z tego że mogę popełniac błedy ludzkich rozkojarzeń w niefortunnych wydarzeniach tego całego shitu. Pije browara przed pójściem spać by nie mieć wyjsc i tylko rozkoszowac się świadomymi snami...Kiedy ograniczam, słyszę muzykę, masa pomysłów na przeróżne produkty których nie znam z tego świata a nie mogą zostać spełnione z powodu warunków jakie panuja na tym świecie.Pracuje przy wydobyciu surowca który nie musiał by miec zastosowania jako opał. Już i tak naukowcy chcą go wykorzystać jako grafen będziemy mieć zwijane monitory i zastawki w sercu prawie nie widoczne bajer!
Do czego zmierzam, słabi mnie czasami ten ponury świat biznesu oczekiwan społeczeństwa ile komu i czego mógł bym dać...Ups! wypadam w inną przestrzeń, znowu relaks po przebudzeniu, po spożyciu szałwii czy werbenki...Takie placebo! Sam albert Einstein aplikuje we mnie ogromną energie że mnei odrzuca, widze postać afrodyty która owija mnie...mam wizje ludzi z wbitymi hakami w swoje ciało...Nienormalne prawda, trafiam do miejsca gdzie jest poczekalnia ludzi martwych, i to wszystko widze jak nie używam środków odurzajacych...