baryla's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 01.01.2015 - 13:52
z 30 na 31 grudnia 2014



Poszedłem spać dziś troche wcześniej (0:30) z planem wejśćia w stan oobe.
Przebudziłem sie na chwile ,otworzyłem oczy aby je ponownie po chwili zamknąć.
Długo nie trwało poczułem nadchodzące wibracje ,jak sie juz zaczely nasilac bylem
gotowy aby wyjsc - gotowy aby cos zacząc dzialac :)
Zaczęły najpierw wychodzić mi jak zawsze nogi (z nimi nigdy jakichś wiekszych problemow nie bylo
zeby wyjsc) uniosly sie bardzo wysoko w góre tak ze je widziałem przed sobą (zawsze mam takie
jakies glupie uczucie i mysl ze jak ktos wejdzie i zobaczy te moje unoszace sie nogi
w gorze lub tez zobaczy co wyprawiam to powie "no kurwa jakis debil spi i nogi w gore wyciaga")
Gty tak sie starałem wyjść tymi nogami a potem rękoma , nagle uslyszałem jakis głos bardzo głośno sie
wydzierał ! , jednym słowem ktoś coś krzyczałi to bardzo głośno nie pamietam za bardzo co (nie wydzódź ! ?)
bo to nawet chyba nie bylo po polsku - nie pamietam dokladnie co krzyczal w nawiasie wpisalem takie odczucie
lub przyblizona mysl która mnie w tym kierunku pcha ze moglo to byc to slowo ale nie moge tego potwierdzic na 100%
Mogło to byc w innym jezyku nawet , i przez to moze nie pamietam co dokladnie krzyczano.Tak mnie to
zdenerwowało ze ktos sie darł ze az mialem tego dość , nie moglem juz dluzej tego krzyku znieść i po chwili
odparłem zeby sei usiszyl a raczej moze i powiedzialem zeby sie zamknął...
Po chwili nastała cisza, ale nie od razu głos ten zamilkł.
Wrócilem do starań aby wyjsc w całosci z ciala , kontynuowałem wychodzenie od nog najpierw lewa noga potem
prawa co mi sie zresztą udalo.Nastepnie zacząłem wychodzic rękoma tez po chwili udało mi sie nimi wyjsc
widzac je przed soba lewa reke zaczalem obracac w lewo prawo (takie tam sprawdzanie).
Nastepne co mi pozostalo to wyjsc głową - no i tu mialem problem bo za bardzo nie moglem wyjsc.
Wpatrujac sie w moje unoszące sie nogi nagle dostrzegłem jakies kontury twarzy , oczy ,nos , usta
postac ta byla cała jakby to powiedziec przezroczysta z jakiegos rodzaju energi lub czegos blizej
nieokreslonego (oczy miala niebieskie tak mi sie wydaje) nagle spojrzalem na ta twarz (raczej bym
powiedzial ze to byla jakas istota) i powiedzialem do niej "chciałbym sie z wami móc kontaktować , spotkać się" .../
Po chwili wróciłem do starań ponownie aby wyjsc w calosci , z głowa mialem problem cos mnie trzymało przy moim
ciele nie pozwalało mi ta glowa wyjsc ale staralem sie ,czulem jak wystrzeliwuje do przodu calym
moim astralnym cialem próbojac ta glową wyjsc ale cos mnie cofało od razu jak juz prawie mi sie udawało ,
odczucie to bylo jak zrywy w przod a nagle od razu w tył takei cofniecie ! (moze ten głos co krzyczał wczesniej
krzyczal nie wychódź albo cos nie mam pojecia).Wszystko skonczylo sie na unoszących nogach i rekach , przebudzilem
sie o 2:10 - idac potem spac dalej próbowałem ale nic sie juz nie działo.

 
« Następny starszy · baryla's Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz