|
|
W dzisiejszym śnie mieszkałem w ameryce. Wybierając się do pracy, pożegnałem się z dziewczyną i wyszedłem. Oddalając się od bloku, w którym mieszkam miałem jakieś złe przeczucia... W połowie drogi się wrociłem, patrze a z okna kłębiasty czarny dym i pełno straży pożarnej. Pytam co się stało!? A strażak: ktos mleko przypalił... Wut? Serio. Jakiś cudem wiedziałem że to nie moje mieszkanie się jaralo. Nastepnie samo przeskoczyło na następną scenerię, łaziłem jakimis szybami wentylacyjnymi. Najpierw wchodzilem po zielono-pomaranczowych schodach, nastepnie przez okrągły właz a dalej musiałem się przecisnąć przez ciasny szyb. Niestety pamiętam tylko że chodziłem z punktu A do B. Coś się zmieniło, gdy pojawili się znajomi. Schody przestały być schodami a stały się trudnym do wspinania murkiem(kolor ten sam), właz zniknął całkowicie, a szyb zmienił się w zwykłe przejście ziemią. Oczywiście nie mogłem się w śnie zorientować że coś jest nie tak heh. Skoro po samej grze mam sny pod LD i szanse na wybudzenie w nich to może gdybym chociaż co 2 godzinki robił TR to, to coś z tego bedzie :D
|
|