Jak zwykle do tematu obenautyki wracam po dłuższej przerwie. Mimo iż od początku wiedziałem że trzeba zapisywać sny i robić TR-y szukałem czegoś pomiędzy, czegoś łatwiejszego. No niestety musi wejść to w krew i codziennie to robić, a na pewno będą rezultaty. Praktykuje od kilku dni i przynajmniej ze 2-3 sny dziennie(lepiej działa od melatoniny :D ). Może po miesiącu pomyślę nad LD, nie ma co się spieszyć ;)
Pewnego ranka się obudziłem z dziwną sugestia nic mi się nie śniło, jak jeszcze wieczorem czytałem każdy śni tylko większość nie pamięta. No to myślę co mi się śniło, przypomnij sobie i tak chwilke myślałem, ale nic nie wymyśliłem... Przy śniadaniu coś zobaczyłem związanego ze snem i bach, już wszystko wiem :D