|
|
Dawno już nie miałem nic wspólnego z oobe i ld, ostatnio mało śpię i nic nie pamiętam ze snów. Ale wczorajszego wieczora po nie przespanej nocy, zrobiłem sobie 30 minutową drzemkę. Zasnąłem chyba od razu, mimo że czułem że dopiero zasypiałem(słyszałem telewizor) miałem sen. Była noc, dookoła ciemno, bardzo ciemno na 2-3 metry nie było kompletnie nic widać, stałem obok jakieś srebrnej dużej budki z jedzeniem. Nad nią jasno świecąca latarnia, byłem tylko ja i sprzedawca w budce. Nagle całe światło zgasło, obróciłem się w prawo i odbiłem się od kogoś stojącego w ciemności, kogo w ogóle tam nie było. Wystraszyłem się prawie na śmierć, ciało firyczne nagle się zerwało, czym przestraszyłem dziewczynę... A że mną już było tylko gorzej. W uszach usłyszałem cholernie głośny i straszny krzyk jakby jakiś demon, bestia czy inne licho 0o, przed oczami czarna toń zlewała się z ciemno szarymi mrówkami z telewizora. A wraz z krzykiem, mrówki przybrały postać tego krzyczącego mi do uszów demona, potem obraz dynamicznie zmienił się w czaszkę i zniknął. Wiedziałem że nic nie zrobię... To nie pierwszy raz coś takiego się dzieję, więc po części wiedziałem że nic mi nie grozi. Gdy wszystko się skończyło doznałem uczucia spadania ciała, a przed oczami jakbym spadał w bezkresny dół. Nie wiem co mam o tym myśleć, kilka razy już coś takiego miałem, podczas zasypiania ktoś głośno krzyczy(do tego zawsze mocne uczucie wibracji/szarpnięcia na ciele fizycznym), a ja zaciskam oczy i wiem że muszę przetrwać, potem zawsze jest coś ala myślę że lecę, ale jest to bardziej moja świadoma myśl i po jakimś czasie zasypiam.
|
|