Chyba tak.
Nie mam w sumie regularnie (i w ogóle od ostatniego opisanego razu ani obe, ani ld, najwyżej jakieś symboliczne sny, których zwyczajnie nie chce mi się na razie zapamiętywać, wspominać, zapisywać),
a i przestałem tęsknić za tym stanem.
Nie ma, to nie ma... nic się nie dzieje, żyje się dalej przecież jak dotychczas.
Jak będzie, to super i tyle...
Nie chce mi się.
po prostu
nie odczuwam takiej potrzeby.
Nie ciągnie mnie do tego
Przestało mnie to obchodzić
i tyle.
Czy można by powiedzieć, że się "cofnąłem" w rozwoju świadomościowym czy duchowym?
Myślę, że zdecydowanie nie, bo zmiana we mnie się dokonała, światopogląd zmieniony...
A co teraz? - nie wiem, będzie co ma być i już.
Przyjdzie jeszcze czas
Do przeczytania,
;).