|
|
Hej Wam :) Wczoraj jak zasypiałam miałam coś w formie wibracji. Tzn. mam sobie hipnagogi, słyszałam jakąś muzykę i coś tam się działo w śnie. Po chwili zdałam sobie sprawę że usypiam, i jakoś tak ta muzyka ucichła. Otworzyłam oczy, nie ruszałam się , i czułam jak wibracje zaczynają mnie przechodzić od stóp. Udało mi się utrzymać ten stan jakoś do kolan, bo usnęłam. Świadomie. Lecz w śnie straciłam tą świadomość. Jakoś nad ranem miałam coś w formie koszmaru, śniło mi się że byłam chora i pielęgniarka musiała mi podawać zastrzyki. Po jakimś czasie odzyskałam świadomość a wtedy pielęgniarka zrobiła się nie miła. Gdy chciała mi dać ten zastrzyk, powiedziała że bd z czymś jeszcze. Jako iż byłam świadoma to bałam się bólu ukłucia igłą. Nagle przeniosłam się do jakiegoś szpitalu. Tam ta pielęgniarka dźgnęła jakiegoś gościa igłą w krtań. Potem chciała to zrobić mi, ja ją zaczęłam przytrzymywać, walczyłyśmy, do czasu aż powiedziałam magiczne słowa ,,Chce wyjść z ciała" :) No i piękne wyjście oczywiście. Na początku miałam problem z widzeniem. Chwyciłam starą książkę która leży na mojej półce, i zaczęłam ją czytać. Z lewej strony był tekst z podziałem na role po angielsku a po prawej stronie po polsku. Wzrok mi się wyostrzał, a ja wpadłam na genialny pomysł. Krzyknęłam: -Opiekunie, gdzie jesteś!? Chwila ciszy, przypomniało mi się że nie powinnam krzyczeć bo znowu ktoś by mi powiedział bym była cicho. -Jestem tutaj!- Po sekundzie ktoś powiedział, głośno, ale tak jakby z dala. Nie widziałam go. -Gdzie?- Zapytałam. I usłyszałam dobrze znany mi dźwięk przekręcenia zamka w drzwiach. Tak jakby ktoś chciał otworzyć drzwi. No to podchodzę do drzwi wejściowych, na początku się zawahałam ale myślę sobie że skoro to opiekun to na pewno mnie nie wystraszy. Chciałam spojrzeć przez wizjer ale uznałam że zniszczę sobie przez to zabawę. Otwieram drzwi, widzę pustą klatkę schodową. Myślę sobie, o co chodzi? Cofnęło mnie. Jak teraz patrzę na to z perspektywy czasu, to ten zamek jest od strony domu a nie klatki, więc Opiekun otwierając drzwi musiał być w domu xD. Ale oczywiście ja- geniusz, na początku nie zrozumiałam przesłania. Ogólnie to zauważyłam że mój Opiekun lubi mnie podpuszczać, o ile to właśnie był on. :P Głupie żarty sobie ze mnie robi. :P
|