|
|
Hej Wam :) Niedawno tak sobie myślałam o moich przygodach w Astralu, i doszłam do wniosku że wiele z moich wyjść toczy się pewnym schematem, które jakby ustala osoba trzecia (??) chyba mi nie znana jak dotąd. Otóż w moich wyjściach, często mam do wykonania jakieś zadanie. Albo jakaś inna istota mi je daje, albo sama je sobie ustalam. To pierwsze ogarniam i rozumiem, ale co z drugim? Chodzi o to, że zadania które same sobie ustalam są często... dziwne, i gdy myślę o tym poza OOBE, to nie miałam zamiaru tego robić w Astralu nigdy. Często też emocje jakie mi towarzyszą są mi nieznane i bardzo... dalekie mojej osobowości. Nie zawsze, ale w OOBE jestem osobą bardziej religijną i naiwną niż codziennie. Nie byłoby to dziwne, gdyby nie fakt, że emocje jakie mną targają podczas OOBE są bardzo prawdziwe i świadome. Tymczasem jak ,,wracam na ziemie" uważam, że to było głupie. Nie wiem jak to wytłumaczyć, po prostu nagle w OOBE zamieniam się w jakąś przyszłą zakonnice (metaforycznie) a gdy się budzę, uważam że to było dziwne, ale zarazem wychodziło od mojej świadomej części mnie. Nie wiem czy jest to związane z usypianiem świadomości czy czym, a może chodzi o to że w OOBE przemawia przez nas wyższa osobowość. Kolejną rzeczą jaką zauważyłam jest to schemat zadanie--->nagroda. Czasem to zadanie tak jak powiedziałam sama sobie stawiam (nie wiedząc czemu, mają oczywiście pewien cel, ale np. nie myślałam o tym nigdy przedtem, tylko nagle dostaje jakiegoś olśnienia, i wiem że muszę to zrobić z jakiś tam nieznanych mi do końca przyczyn), a czasem jakaś postać wskazuje mi co mam robić. Problem w tym, że ja naiwnie to robię. Często po wykonaniu danego zadania, dostaje nagrodę. Głupią patrząc z punktu materialnego, bo ta nagroda za nic nie może zostać przeniesiona do świata naszego. To często coś dobrego do jedzenia (co smakuje w astralu genialnie), jakiś złoty artefakt czy nowy blender do kuchni (!!??). Chodzi o to, że w Astralu bardzo się cieszę z tego prezentu, myślę na co mi się przyda, budzę się, i przypomina mi się że to było OOBE. Jednym słowem- nagrody to nie żadne nauki, pomoc w życiu codziennym, tylko rzeczy które są bezsensu, i na nic mi się nie przydadzą. A mimo wszystko ja wykonuje te zadania. Uznałabym że to tylko jakiś przypadek, ale ten schemat powtarza się praktycznie w każdym OOBE. Gdzieś czytałam, że jeśli musimy wykonać jakieś zadanie w OOBE, i zwierza nam je jakaś istota, to nie powinniśmy do końca jej ufać. A ja jednak ufam, i to robię. Problem w tym że nie bardzo nad tym panuje.
| ||||||||||||||||||||||