Warning: Illegal string offset 'member_id' in /home/oobe/webapps/oobe/park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638
Forum OOBE -> Wyjątkowe Długie Wyjście
Moje LD'ki i OOBE,


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 25.08.2013 - 08:50
No hej :) Dziś miałam dość ciężką noc, sporo wkurzających snów.
W końcu jednak w jakimś odzyskałam świadomość i postanowiłam wyjść.
To było nad ranem, o godzinie 9, przedtem jeszcze się budziłam więc mój paraliż był dość słaby.
Wychodzenie było wobec tego ciężkie, dość ociężałe, ale udało mi się.
Szybko się dostrajam, na chwile zobaczyłam mój pokój, potem znowu ciemność i znowu dostrojenie.
Tym razem znalazłam się w salonie moim. Patrzę przez okno balkonowe, myślę sobie ,,ładna pogoda, polatamy trochę" Wychodzę przez szybę, patrzę na dół. Było tam kilka ludzi.
Krzyknęłam coś w pełni euforii, niektórzy spojrzeli się na mnie. O dziwo nie było tam echa, a powinien być bo ten ,,placyk" otaczają cztery bloki. Niemniej zleciałam, i chyba mnie przetransportowało, nie wiem właśnie. Często mam tak że przez chwilę tracę faze, oczywiście naturalnie się dostrajam, a po chwili jestem w innym miejscu. Tak było i teraz.

Znalazłam się na dziwnym placu w jakimś jakby pałacyku. Byli tam różni ludzie, różne statusy społeczne. Krzyknęłam imię mojego opiekuna, uznał że nie będę wzywać go po nazwie ,,Opiekunie!" tylko po imieniu, może to bardziej do niego dotrze (to imię wyznał mi kiedyś w śnie podczas rozmowy telefonicznej, była to dość magiczna rozmowa więc śmiem twierdzić że to faktycznie jego imię). Nagle przez drzwi od tego pałacyku wszedł jakiś gościu, który wyglądał troche jak żebrak. Podchodzę do niego, pytam czy jest ,,tutaj imie opiekuna" uśmiechnął się ale zaczęłam rozglądać się dalej, bo ten żebrak był jakiś taki mało rozmowny (xD). Po chwili znalazłam gościa którego najbardziej osądzam o bycie opiekunem. Zapytałam czy nim jest, odpowiedział że tak, coś tam go wypytywałam. Po chwili chyba faza mi się pogorszyła, dostrojenie znowu. On zniknął.

Tym razem w jego miejscu była Pani wyglądająca trochę jak moja chemiczka (!!??). Pytam się jej jak ma na imię ,kim jest. Nie chciała mi na to odpowiedzieć choć ogólnie była rozmowa. Pytam się czy jest moją opiekunką? Odpowiedziała że można tak powiedzieć. Zapytałam czy wie że to jest OOBE, odparła że tak, oczywiście że wie. Po chwili na plac wszedł psychicznie chory chłopak, który chciał mnie zadrapać na śmierć. Chwilę z nim walczyłam, w myślach poprosiłam opiekuna by mi pomógł (nie wiem czemu nie wpadłam na to by dać mu energię miłości, bo czułam że ten gościu jest częścią tego systemu i to go nie odstraszy). Po chwili nauczycielka wzięła go i wyprosiła z placu, posłuchał. Po chwili nauczycielka chwyciła mnie, mówiąc coś tam jeszcze do mnie, i pofrunęliśmy. Zaczęliśmy wzlatywać coraz wyżej, ja wgl. nie obczaiłam momentu kiedy zaczęliśmy lecieć.
-O mój boże!- Krzyknęłam gdy wznieśliśmy się w jakąś dziwną, ciemną przestrzeń. Była dość... neutralna, nie miała żadnej negatywnej energii, ale sam fakt że przed chwilą byłam na ,,ziemi astralnej" był dziwny.
-Jesteśmy poza systemem przekonań- Powiedziała nauczycielka która już była... chłopakiem którego widziałam przed nią.
-Jezu, jak tutaj dziwnie- Odparłam szybko szybując jeszcze dalej. Po chwili się zatrzymaliśmy. On zniknął. Ja trochę się przestraszyłam bo byłam w dziwnej, ciemnej przestrzeni zupełnie sama. Szybko jednak zmieniłam podejście gdy usłyszałam w głowie jego głos.
-Jeszcze tego nie zrozumiesz- Powiedział, o dziwo bez żadnego żalu czy coś, to było dla niego oczywiste. Mi jednak zrobiło się trochę głupio.
-Przepraszam... -Zrobiło mi się smutno że ,,nie jestem jeszcze gotowa". Po przeczytaniu książki R. Monroe bardzo chciałam się tam dostać, a gdy już jestem poza tym systemem to zaczynam widzieć że to jeszcze nie dla mnie. Muszę jeszcze trochę ,,pobawić się" w astralu zanim to zrozumiem.

Momentalnie po powiedzeniu przepraszam, poczułam jak coś ciągnie mnie mocno ku ziemi. Po chwili byłam już w pokoju moich rodziców. Był tam mój opiekun najprawdopodobniej, i siostra ze szczurami.
Zapytałam raz jeszcze, co to było.
-Byliśmy poza systemem przekonań.
-To było... dziwne... dlaczego to wszystko działo się tak szybko, to było jedynie ułamki sekund?Dlaczego po chwili wróciłam?
-Wróciłaś, bo przeprosiłaś.
-Nie rozumiem...
-To był jak rozkaz do odwrotu. Przeprosiłaś, że jesteś tutaj skoro nie jesteś jeszcze gotowa.
-Nie.. to nie było tak. Przeprosiłam bo chciałam wyrazić skruchę związaną z brakiem przygotowania na strefę poza systemami przekonań.
-Może i tak, ale również i w twojej głowie zabłysnął wyraz ,,chce wrócić". Z tego wszystkiego nawet tego nie zapamiętałaś.

Zaczęłam się nad tym zastanawiać, faktycznie może coś takiego miało miejsce.
Moja siostra trochę przeszkadzała nam w rozmowie, zachowywała się jak Bot, będący częścią tego systemu. Poprosiła bym wzięła jednego szczura. Wzięłam, pogłaskałam. Był taki jak w realu. Po chwili jej oddałam. Odparła, że nie powinniśmy włączać telewizji (była włączona) bo zaraz ojciec wróci.

Mimo iż gadaliśmy przy niej o takich rzeczach, to była zupełnie nieświadoma.
Zrozumiałam podczas tego OOBE trzy rzeczy:

Po 1. Astral dzieli się na kilka rodzajów istot. Przede wszystkim najczęściej to te, które są nieświadome swojej obecności w astralu. Tak jakby senne? Może to właśnie ta ,,śpiąca część" jakiś ludzi która wkrada się nieświadomie do mojego OOBE? A może to tylko moje wyobrażenia?
Kolejną grupką istot są to takie, które są świadome obecności w innym wymiarze, ale ten astral jest dla nich domem. Większości przypadków, takie istoty zachowują się jak ludzie, nie chcą z nami rozmawiać, bo przyszliśmy sobie z jakiegoś fizycznego wymiaru, i jesteśmy ,,dziwakami". Takie istoty unikają rozmów (zanim znalazłam nauczycielkę, żebraka i chłopaka musiałam spróbować rozmowy także z takimi typami). Kolejny typ również z tych które uważają astral za dom, to bardziej przyjazne i otwarte istoty. (Choć nie zawsze są przyjazne, to jednak w większości przypadków) Nazwałabym ich ,,niefizycznymi przyjaciółmi" o których czasem się pisze. Nie są to opiekunowie, zarazem nie część nas bo wiedzą często więcej. Wiedzą że nie jesteśmy z tego wymiaru, ale szanują nas i chcą oprowadzić. Tutaj trochę rzuca mi się przykład nauczycielki, która powiedziała że nie jest moim opiekunem ale czymś podobnym. Co więcej różne istoty mogą przybierać postacie z naszego życia, żeby odbiór był lepszy.
Kolejną częścią istot to Opiekun, czy też opiekunowie. Cały pic polega na tym, że to jakby jedna istota, która jednak lubi wkradać się do naszego OOBE tudzież snów w różnych postaciach. Czasem nawet udaje transwestyte (mój opiekun ma męskie imię, a czasem jest w postaci kobiety), żebraka, gadającą lalkę. Ogólnie wiele ciekawych czasem wręcz niedorzecznych postaci, dlatego trudno nam go zobaczyć.
Jednak! Bardzo często opiekun nam mówi w myślach, i to najczęściej właśnie podczas OOBE. To takie ,,niepozorne myśli" często wymawiane innym głosem niż nasz. Tak samo mówi do nas w życiu fizycznym, ale w OOBE lepiej to słychać (głośniej, przede wszystkim :P).

Po 2. W astralu przekaz słowny jest mniej dokładny niż myślowy. Ta rozmowa z opiekunem na samym końcu była raczej myślowa. Dlatego słowa jakie wypisuje w tym poście nie były dokładne. To raczej myśli, pewne odczucia, trochę ,,namalowane" słowami ale definitywnie nie była to rozmowa w której ruszaliśmy ustami. Gdy mówię z różnymi istotami słowami, często mówią głupoty, choć widać że nie są takie głupie, możliwe dlatego że właśnie przekaz słowny jest im ciężko wyrazić.

Po 3. NAJWAŻNIEJSZE. Ten pałac był jakby naszym codziennym życiem. Żebrak, chłopak, nauczycielka, psychicznie chory- oni wszyscy są częścią społeczeństwa i systemu. W tym miejscu miałam aż zanadto dużo różnych grup społecznych. A jednak wszyscy żyli z sobą w harmonii. (przynajmniej względnej) Ja np. nie umiałam przegonić psychicznie chorego, ale nauczycielka zrobiła to bez problemu. Żebrak nikomu nie przeszkadzał, mimo iż wszedł do pałacu. Czy gdyby jakiś żebrak wszedł do fizycznego pałacu, to nikt by go nie wypieprzył? Szczerze mówiąc wątpie. Ten pałac był jakby idealnym systemem, czymś do czego musimy dążyć, lecz zarazem przez to możemy się uwolnić. W życiu systemy przekonań sprawiają że żebrak nas odrzuca, nauczyciel może być irytujący ale trzeba mieć do niego szacunek, chłopak może być dobrym kumplem (żebrak już na przykład nie), a z psychicznymi chorobami trzeba walczyć.
W tym OOBE widziałam coś zupełnie innego, ludzie żyli w zupełnej symbiozie. Wobec tego trzeba dążyć do harmonii ludzkiej, i wtedy uwolnimy się od tych wszystkich zbędnych systemów przekonań.
Ja jeszcze nie byłam gotowa wzlecieć tak daleko, bo nadal oceniam ludzi jako ,,żebraka", ,,nauczyciela", ,,chłopaka", ,,psychicznie chorego", a przecież tak na prawdę liczy się jedno- TO PO PROSTU JEST CZŁOWIEK!

« Następny starszy · Moje LD'ki i OOBE, · Następny nowszy »

Komentarze

post 25.08.2013 - 19:25
Komentarz #1


Przechodzień


Grupa: Podróżnicy
Postów: 0
Dołączył: 23.07.2013
Nr użytkownika: 9428



Bardzo fajne wyjście Negai z tym systemem przekonań :) Klask ;)
Wiesz, cenię sobie w Tobie to, że zawsze ze swoich wyjść starasz się wyciągnąć jakieś wnioski. I analizujesz ten świat ucząc innych interpretacji. No i to jest fajne, że nie tylko wychodzisz i się "zabawiasz", ale masz ciekawe refleksje :)

Z ciekawością czekam na twoje następne wyjścia. Buziak.
Go to the top of the page

 
« Następny starszy · Moje LD'ki i OOBE, · Następny nowszy »